Bank Polski – reaktywacja!

Łukasz Kwiecień
02-10-2009, 16:50

Proponuję potraktować odblokowanie PZU do  przemyślenia nowej strategii – (prze)budowy nowego silnego kręgosłupa polskiego systemu finansowego, ale nie ograniczającej się do samego łączenia dużych instytucji.

Strategiczny alians lub fuzja PKO BP z PZU i stworzenie na tej bazie zasadniczego fundamentu nowego Banku Polskiego mogłoby być jednym z możliwych, ale ledwie pierwszym krokiem w tym kierunku. Bo jednocześnie proponowałbym rozszerzenie zakresu działań BGK o część kompetencji NBP. W mojej opinii, wartościowym elementem nowego kręgosłupa systemu byłby Polski Fundusz Przyszłych Pokoleń. Trzy ostatnie instytucje byłyby kluczowe dla zracjonalizowanych i dyscyplinowanych finansów publicznych. W sieci nowego Banku Polskiego – upatruję szansy na minimalizację rozmiarów i sprowadzenie do roli instytucji kadłubowych takich organizmów jak: NBP, BGK czy ZUS. Jeśli kogoś zirytuję i wkurzę – to dobrze. Złość – merytoryczna – to przecież niezły punkt wyjściowy do poważnej dyskusji o przyszłości. A ta jest Polsce bardzo potrzebna.    

Na początek – istotna uwaga: nie chodzi mi o wskazywanie ostatecznego, docelowego modelu przyszłego systemu finansowego, ale o SPROWOKOWANIE myślenia w kategoriach kolejnych kilkunastu i kilkudziesięciu lat. Bo takiego myślenia jest u nas co kot napłakał… Ale do rzeczy. Odblokowanie możliwości strategicznych PZU to dobra informacja (choć wydrenowanie spółki z kapitału – gorsza…).

 Mam nadzieję, że może zakończenie 10-letniego absurdalnego spektaklu uskrzydli choć trochę polityków i decydentów z rynku, by pomyśleć bardziej otwarcie nie tylko o PZU. I nie tylko o PKO BP. Koncepcja ich ożenku jest bowiem ćwiczona w publicznych dyskusjach od lat, ale zakres tych dyskusji często ogranicza się do rozważania fuzji dla samej fuzji. Fuzja dla samej fuzji byłaby bez sensu. Żeby taki ewentualny alians miał długoterminowy sens,  proponuję by iść z myśleniem znacznie dalej. Przede wszystkim policzyć spokojnie, jakie mogą być faktyczne oszczędności kosztowe wynikające ze ścisłej współpracy albo pełnej fuzji  obu instytucji. Sprawa nie jest trywialna bo przecież fuzja powinna oznaczać m.in. likwidację dublujących się struktur i związane z tym zwolnienia (i zmiany funkcji) znacznej grupy osób.

Policzywszy to sumiennie, warto pomyśleć o grupie PKO – PZU jako o nowym Banku Polskim – instytucji publiczno-prywatnej, działającej rynkowo, lecz – w razie potrzeby – wykonującej także pewne zadania „centralne”. Bo elementem mojego scenariusza jest także maksymalne „odchudzenie” struktur kilku innych instytucji o kluczowym znaczeniu dla systemu. Myślę tutaj o nowym rozpisaniu ról dla BGK i NBP. I wmontowaniu w system Polskiego Funduszu Przyszłych Pokoleń (choćby i na gruzach ograbianego właśnie Funduszu Rezerw Demograficznych, ale ze znacznym rozszerzeniem zadań).

BGK byłby głównym ramieniem operacyjnym finansów państwa, a ograniczana byłaby stopniowo rola NBP, który docelowo miałby pozostać decydentem w zakresie politykę pieniężną i emisji pieniądza. Zarówno operacje bieżące (np. związane z obiegiem pieniądza, obsługą rachunków budżetowych i instytucji państwowych), zarządzanie rezerwami walutowymi, jak i interwencyjne operacje rynkowe zostałyby przekazane (powierzone) BGK. Ten z kolei miałby możliwość wspierania tych działań zlecając niektóre działania

W dużym uproszczeniu – rynek byłby domeną BGK (bez własnej sieci), zaś działania wymagające sieci (w tym – np. dotyczące wspomnianego obiegu pieniądza lub dystrybucji świadczeń) realizowane byłyby via Bank Polski. Ten byłby również bankiem operacyjnie obsługującym ZUS (który przejąłby również zadania KRUS). Rozbudowana sieć Banku Polskiego umożliwiłaby także przejęcie roli ewentualnej „skrzynki kontaktowej” klientów z ZUS (przy przenoszeniu maksymalnie wielu czynności do platformy internetowej, oczywiście nie chodzi o świadczenie porad tłumom emerytów ale maksymalizację pożytków z sieci Banku Polskiego). Takie niekonwencjonalne wykorzystanie mogłoby pomóc w ograniczaniu kosztów działania ZUS. Generalnie – w sieci tak „ustawionego” Banku Polskiego – upatruje szansy na minimalizację rozmiarów i sprowadzenie do roli instytucji kadłubowych takich organizmów jak: NBP, BGK czy ZUS.    


Jeśli kogoś zirytowałem i wkurzyłem – to dobrze. Złość – merytoryczna – to przecież niezły punkt wyjściowy do poważnej dyskusji. I do odblokowania myślenia o strategii na dziesięciolecia, a nie na kolejny tydzień. Odblokowanie sprawy PZU to dobra ku temu okazja.
  
Łukasz KWIECIEŃ

Autor jest od kilkunastu lat analitykiem rynku finansowo-kapitałowego. Pracuje w Pioneer Pekao Investment Management SA. Wcześniej pracował w NBP. W przeszłości był komentatorem i dziennikarzem ekonomicznym, m.in. red. naczelnym Gazety Bankowej i Gazety Giełdy Parkiet. Felieton wyraża wyłącznie jego osobiste poglądy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Kwiecień

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Bank Polski – reaktywacja!