Kobiet na rynku kapitałowym jest wciąż niewiele. Udział pań we władzach firm w Polsce wynosi 14 proc., co plasuje nas znacznie poniżej średniej europejskiej. Jeśli nie będzie regulacji administracyjnych, proces zmian i przebijania się kobiet na wyższe stanowiska będzie przebiegał bardzo powoli, a przecież co trzecią działalność gospodarczą w Polsce prowadzi kobieta. Są one też lepiej wykształcone niż mężczyźni. Gdzieś w społeczeństwie funkcjonuje mechanizm, który powoduje, że kobieta przyjmuje te funkcje, które są jej przypisane zgodnie ze stereotypem. Musimy przełamywać ten stereotyp. Trzeba zadbać o panie, docenić je i zachęcić do działania.
Dotyczy to także inwestowania na giełdzie. Projekt „Giełda jest kobietą”, przygotowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa we współpracy z Energą, odpowiada na potrzebę edukacji kobiet w obszarze rynków kapitałowych. Cykl szkoleń organizowanych w pięciu miastach Polski ma tę zaletę, że spotykają się tam niemal wyłącznie kobiety, które pewniej czują się w swoim towarzystwie. Zapraszamy też psychologów, którzy pokazują bariery i pomagają je pokonać. To działa.
Mężczyźni w powszechnej świadomości społecznej mają prawo do popełniania błędów, a kobiety — nie. Stąd większa ostrożność kobiet, także jeśli chodzi o giełdę, która niesie ze sobą przecież element podwyższonego ryzyka. Tymczasem to właśnie panie w większości przypadków kontrolują domowe finanse, jednak zazwyczaj tylko tę ich część, która w powszechnej świadomości przypisana jest właśnie kobietom, a więc wydatki na dom, dzieci, rachunki. Tak zwane poważniejsze decyzje finansowe, w tym inwestycyjne, przypadają w udziale mężczyznom. Tymczasem kobiety mają takie same prawo inwestowania pieniędzy jak mężczyźni. Chcemy, by same przekonały się o tym, że warto spróbować.
Więcej informacji na stronie Akcjonariatu Obywatelskiego