Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wezwał w poniedziałek Wielką Brytanię, aby zgodziła się na dalsze cięcia w swej uldze we wpłatach do unijnego budżetu, tak aby mogły w nim zostać uwzględnione koszty pomocy dla nowych krajów członkowskich.
Barroso zawarł wezwanie do cięć w brytyjskim rabacie w liście do premiera przewodniczącej obecnie UE W. Brytanii, Tony'ego Blaira. W liście tym przedstawił zarys stanowiska KE przed rozpoczynającym się w czwartek w Brukseli unijnym szczytem na temat budżetu na lata 2007-2013.
Cięcia - "dodatkowe i stałe" - w brytyjskiej uldze we wpłatach do unijnego budżetu Barroso przedstawia jako klucz do porozumienia budżetowego.
"Ponieważ rozszerzenie Unii jest na stałe, cięcia w rabacie również powinny zostać dokonane na stałe, a nie tylko tymczasowo - podkreślił w liście do Blaira przewodniczący KE. - To rozstrzygające, bez tego nie może być porozumienia".
Barroso uważa, że unijne wydatki muszą wzrosnąć w latach 2007-2013 z powodu ubiegłorocznego poszerzenia UE o 10 nowych krajów i ostrzegł, że nie będzie można zrealizować planu przyjęcia do UE w roku 2007 Rumunii i Bułgarii przy poziomie finansowania proponowanym obecnie przez Blaira.
"Porozumienie budżetowe jest w moim przekonaniu sprawą pilną, konieczną i możliwą do osiągnięcia - twierdzi również przewodniczący KE. - Impas nikomu nie służy"
Pierwszy brytyjski projekt budżetu UE na lata 2007-2013 został w ubiegłym tygodniu odrzucony przez prawie wszystkich ministrów spraw zagranicznych państw UE. Wielu twierdziło, że zrzeczenie się przez Brytyjczyków 8 mld euro ze swego rabatu to zbyt mało. Oprócz tego projekt brytyjski zakładał ograniczenie funduszy pomocowych dla nowych państw UE, co dla większości z nich jest nie do przyjęcia.
Brytyjczycy, którzy przewodniczą w tym półroczu pracom Unii i są tym samym zobowiązani do szukania kompromisu w sprawie budżetu, zapowiadali wcześniej, że dopiero tuż przed szczytem unijnym przedstawią nowe propozycje - najprawdopodobniej w środę.