BASF może się zadomowić w Polsce

Anna Bytniewska
30-01-2004, 00:00

BASF rozważa wybudowanie w Puławach fabryki lizyny. Wartość inwestycji sięgnie kilkuset milionów EUR.

BASF, największy na świecie koncern chemiczny, chce rozwinąć działalność w Polsce. Na celowniku giganta znalazły się Zakłady Azotowe Puławy, a konkretnie należący do nich teren parku przemysłowego. BASF rozważa usytuowanie tam wytwórni lizyny — substancji wykorzystywanej m.in. w produkcji kosmetyków i pasz zwierzęcych.

Byłoby to przedsięwzięcie na wielką skalę, bo obecnie sprowadza się ją z Azji. Dlatego chemiczny gigant szuka możliwości uruchomienia jej produkcji w Europie.

— Puławy byłyby dobrą lokalizacją. Rozmawialiśmy już z nimi o naszych planach. Zapoznaliśmy się też z warunkami inwestowania na terenie puławskiego parku przemysłowego. Zrobił na nas spore wrażenie — mówi Herbert Frankenstein, prezes BASF Polska.

Plusy i minusy

Szkopuł w tym, że puławski park przemysłowy to nie jedyne miejsce brane przez BASF pod uwagę. W grę wchodzą też Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania i Dania. Konkurencja jest więc bardzo silna.

— Wybierzemy najbardziej atrakcyjną lokalizację. Decyzja zapadnie do końca roku — twierdzi szef polskiego oddziału BASF.

Nie wiadomo, jaki będzie koszt budowy fabryki. Przedstawiciele BASF szacują, że inwestycja pochłonie kilkaset milionów EUR.

— Jeśli chodzi o koszty produkcji, to Polska ma dobrą kartę przetargową — dużo lepszą niż np. Niemcy. Ma jednak słabo rozwinięty transport, co jest dużą barierą. Wiele do życzenia pozostawia także ustawodawstwo z zakresu prawa pracy. Brakuje też jasnej wykładni przepisów prawa. Natomiast bardzo dobrym posunięciem polskiego rządu było wprowadzenie 19-proc. stawki podatku CIT — podkreśla Herbert Frankenstein.

Naszym atutem — zdaniem przedstawicieli BASF — jest też położenie geograficzne.

Nie traćmy czasu

W 2001 r. koncern był zainteresowany zakupem wytwórni melaminy i kaprolaktamu Puław. Resort skarbu nie chiał jednak wtedy rozdzielać istniejących zakładów produkcyjnych. Później mówiono o sprzedaży akcji firm na giełdzie. Do tej pory nic się jednak nie wydarzyło, a BASF stracił zainteresowanie zakupem.

— Nie możemy czekać trzech lat, aż ministerstwo skarbu ponownie podejmie decyzję o sposobie prywatyzacji sektora chemicznego. Tamte projekty są już nieaktualne. Pojawiają się nowe możliwości inwestowania na Wschodzie, chociaż Polska nadal ma nad tymi krajami przewagę — mówi Herbert Frankenstein.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / BASF może się zadomowić w Polsce