Benefit Systems wchodzi na giełdę

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 24-11-2010, 00:00

Operator karty Multisport planuje inwestycje w technologie, stworzenie systemu wsparcia dla partnerów oraz przejęcia.

Operator karty Multisport planuje inwestycje w technologie, stworzenie systemu wsparcia dla partnerów oraz przejęcia.

Benefit Systems dojrzał do wejścia na giełdę. Operator popularnej karty Multisport pisze już prospekt emisyjny i chce go złożyć w KNF do końca roku. Oferty publicznej można się spodziewać w pierwszym półroczu 2011 r., ale o jej wartości zarząd nie chce jeszcze nic mówić.

— Giełda to dla nas naturalna droga. Wcześniej odrzuciliśmy kilka ofert od funduszy, ponieważ uznaliśmy, że ewentualna presja ze strony takiego inwestora na krótkoterminowe zyski byłaby niekorzystna dla długoterminowej działalności naszej firmy — mówi James van Bergh, prezes Benefist Systems, który wraz z żoną kontroluje 88 proc. kapitału spółki.

Flagowy Multisport…

Benefit pozycjonuje się jako dostarczyciel pozapłacowych świadczeń pracowniczych. Jego flagowym produktem jest karta Multisport, dająca posiadaczom nieograniczony dostęp do ponad 2,5 tys. obiektów sportowych w całej Polsce. Takie karty wykupują pracownikom pracodawcy, by poprawić ich formę, zdrowie, motywację czy lojalność. Z kolei właściciele obiektów, czyli partnerzy Multisport, chętnie ich przyjmują, bo karta aktywizuje klientów, którzy w innych warunkach nie zdecydowaliby się na aktywność sportową.

— Byliśmy pierwsi na tym rynku. Stopień naszej penetracji [czyli liczba podpisanych umów — red.] sięga 80 proc. —twierdzi James van Bergh.

Dziś Multisport generuje 95 proc. przychodów Benefit Systems. Za resztę odpowiada program kafeteryjny, który umożliwia pracownikowi wybór świadczeń z koszyka zaoferowanego mu przez pracodawcę (np. kultura, zdrowie, turystyka, uroda).

— Takie programy są już szalenie popularne w krajach zachodnich. Czujemy, że właśnie teraz zaczyna się ich czas również w Polsce. Za dwa-trzy lata będą dawały naprawdę duże przychody — przewiduje James van Bergh.

…ale będą nowe filary

W kryzysowym 2009 r. Benefit Systems dynamicznie zwiększył przychody — z 26,4 mln zł do 94,5 mln zł. Po trzech kwartałach tego roku ma już 115,7 mln zł sprzedaży. Czy jest rentowny?

— 80 proc. naszych przychodów przekazujemy partnerom, a 10 proc. pokrywa koszty. Zostaje nam około 10 proc. Nie zależy nam na bardzo wysokiej rentowności — wolimy dodawać nowe usługi — tłumaczy James van Bergh.

Pieniądze uzyskane z oferty Benefit zamierza przeznaczyć na rozwiązania technologiczne w ramach produktu Multisport, a także na wsparcie finansowe dla partnerów.

— Współpracujący z nami właściciele obiektów sportowych chcą często otwierać kolejne placówki, ale banki niechętnie dają kredyty. Moglibyśmy ich wspierać poprzez pożyczki lub stając się pasywnym inwestorem w ich biznesie —twierdzi James van Bergh.

W planach są też nowe usługi, a także przejęcia na polskim rynku. W dalszej perspektywie rozważane jest wyjście za granicę. Na razie Benefit założył pilotażową spółkę w Czechach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane