Bez nowych mocy za kilka lat Polsce zabraknie energii

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-11-21 15:32

Bez budowy nowych mocy wytwórczych, które zastąpią wyeksploatowane i szkodzące środowisku bloki energetyczne, za kilka lat w Polsce może zabraknąć energii elektrycznej - oceniają specjaliści, wskazując na potrzebę inwestycji w branży oraz konieczność wdrożenia technik czystego spalania węgla, jeżeli ma on pozostać podstawą krajowej energetyki.

Bez budowy nowych mocy wytwórczych, które zastąpią wyeksploatowane i szkodzące środowisku bloki energetyczne, za kilka lat w Polsce może zabraknąć energii elektrycznej - oceniają specjaliści, wskazując na potrzebę inwestycji w branży oraz konieczność wdrożenia technik czystego spalania węgla, jeżeli ma on pozostać podstawą krajowej energetyki.

    O przyszłości górnictwa, energetyki i powiązanych z nimi branż dyskutowali w poniedziałek w Katowicach uczestnicy konferencji z cyklu "Zmieniamy polski przemysł". Eksperci byli zgodni, że polska energetyka także w przyszłości będzie oparta na węglu (kamiennym i brunatnym) pod warunkiem, że będzie on spalany w sposób bezpieczny dla środowiska. Ostre unijne normy w tym zakresie już wkrótce staną się problemem dla energetyki.

    "Jeżeli w pełni zastosujemy zapisy traktatu akcesyjnego odnośnie norm środowiskowych, już w 2008 roku w Polsce będzie za mało energii i z eksportera staniemy się importerem. Ale nawet jeżeli uda nam się spowolnić tempo dochodzenia do norm akcesyjnych, około roku 2010 energii i tak będzie za mało. Muszą więc pojawić sięnowe źródła" - ocenił prezes spółki Electrabel Polska (właściciela m.in. Elektrowni Połaniec), Grzegorz Górski.

    Jego zdaniem, taka sytuacja będzie skutkować wzrostem cen energii. Nowe źródła energii - jak mówił - powinny być oparte na węglu, jako najbardziej stabilnym nośniku. W perspektywie - co zakłada opracowana przez poprzedni rząd polityka energetyczna - może pojawić się energetyka jądrowa. Budowa elektrowni gazowych, choć trwa stosunkowo krótko (ok. 1,5 roku) oznaczałaby - według prezesa - jeszcze wyższe ceny energii.

    Uczestniczący w konferencji były premier, europoseł Jerzy Buzek, podkreślał, że trzecia część zainstalowanej w kraju mocy energetycznej wymaga modernizacji, aby podnieść sprawność i spełnić unijne normy ekologiczne. Ekspert rynku energetycznego, Herbert Leopold Gabryś, przypomniał natomiast, że ponad połowa polskich kotłów i bloków energetycznych ma ponad 25 lat, a to oznacza ich niekonkurencyjną sprawność.

    Według danych przedstawionych przez Buzka, zapotrzebowanie na energię elektryczną na świecie rośnie o 2-3 proc. rocznie. W 2030 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną z nowych elektrowni szacowane jest na ok. 4,5 tys. gigawat. Zdaniem byłego premiera, węgiel, którego zasoby wystarczą na 200-300 lat, a ceny są w miarę stabilne, będzie miał duży udział w zaspokojeniu tych potrzeb energetycznych. Buzek przypomniał, że światowe zasoby ropy szacowane są na ok. 40-45 lat, a gazu ziemnego na 60 lat.

    Zdaniem Buzka, szansą dla węgla jest jego ekologiczne spalanie. Stąd konieczność badań nad tzw. technologiami zeroemisyjnymi oraz sekwestracją, czyli wychwytywaniem i magazynowaniem dwutlenku węgla, aby nie był emitowany do atmosfery. W przyszłości natomiast węgiel mógłby być podstawą gospodarki wodorowej. Były premier zabiega, aby badania nad "czystym węglem" mogły być sfinansowane w ramach VII Programu Ramowego UE, w ramach którego Unia chce przeznaczyć na badania ponad 72,7 mld euro w latach 2007-2013.