Bez wyraźnego trendu

Tadeusz Stasiuk
19-07-2005, 00:00

Otwarcie tygodnia na największych europejskich giełdach było raczej nudne. W pierwszej części sesji indeksy trzech głównych rynków w leniwym wakacyjnym tempie pięły się w górę. Skalę zwyżki ograniczała kolejna zmiana trendu na rynku paliwowym, gdzie rosły obawy o wpływ huraganu Emily na wydajność amerykańskich rafinerii skupionych nad Zatoką Meksykańską. Inwestorzy nie garnęli się też zbytnio do handlu, oczekując popołudniowych danych o wielkości inwestycji zagranicznych w Stanach Zjednoczonych. Po południu lekką przewagę zdobyła strona podażowa, co wywołało spadki indeksów.

Zwyżka cen ropy poprawiła notowania czołowych firm rafineryjnych. Kursy akcji BP, Totala i Shella nieznacznie rosły, a największym zyskiem — sięgającym 1 proc. — mógł pochwalić się brytyjski gigant. W niełasce były papiery Infineona, niemieckiego producenta chipów. Korektę wymusiły jednak zmiany w zarządzie związane z aferą łapówkarską.

Walory holenderskiego telekomu Versatel zanotowały ponad 10-proc. wzrost. To zasługa informacji o złożeniu oferty przejęcia spółki przez szwedzkiego operatora Tele2. Transakcję oszacowano na 1,34 mld EUR. O ponad 1 proc. rosły też kwotowania skandynawskiej firmy. Słaby dzień mieli z kolei posiadacze akcji spółek z sektora finansowego. Tracili m.in. udziałowcy Barclays i Royal Bank of Scotland.

Sesja w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się od korekty. Przyczyn spadku indeksów należy upatrywać w rozczarowującym raporcie kwartalnym Citigroup. Wyniki instytucji finansowej w drugim kwartale nie zdołały sprostać oczekiwaniom rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Bez wyraźnego trendu