Bezpieczna lokata

Notowała: Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2013-03-05 00:00

KOMENTARZ

MICHAŁ KOŚLACZ członek zarządu Capital Park

Od kilku lat zagraniczni inwestorzy uważają polski rynek nieruchomości za bardzo atrakcyjny. W 2012 r. tylko w Warszawie zawarto transakcje na ponad 6 mld zł, czyli więcej niż łącznie na rynkach czeskim, węgierskim, słowackim i rumuńskim. Polski rynek jest postrzegany jako dojrzały, na którym zagraniczne fundusze mogą bezpiecznie lokować oszczędności swoich emerytów. Dostrzegły to już niemieckie fundusze inwestycyjne, które w ubiegłym roku zrealizowały kilka spektakularnych transakcji.

Polacy mają jeden z największych w Europie wskaźników oszczędności, które w 2012 r. sięgnęły 1,1 biliona złotych i w porównaniu z 2011 r. wzrosły o około 11 proc. To najwyższy poziom w historii, co oznacza, że Polacy szybko adaptują się do trudnych czasów i wiedzą, kiedy oszczędzać. Dzięki temu banki dysponują pieniędzmi, które mogą pożyczać, a fundusze inwestycyjne i emerytalne dysponują pieniędzmi, które mogą inwestować. To łagodzi skutki kryzysu światowego i pozwala na w miarę normalny rozwój polskiej gospodarki.

Polacy poszukują rentownych, ale bezpiecznych sposobów na pomnażanie oszczędności. Na całym świecie za takie uważa się inwestycje w nieruchomości. Można to robić na wiele sposobów: kupując nieruchomości na własną rękę, inwestując w firmy, które posiadają nieruchomości lub w nieruchomościowe fundusze inwestycyjne.

Polski rynek funduszy inwestujących w nieruchomości jest wciąż w fazie rozwoju w porównaniu z rynkami światowymi. Nie mamy w Polsce REIT-ów (Real Estate Investment Trust), które mają specjalny status podatkowy i z powodzeniem rozwijają się od lat 60. w Stanach Zjednoczonych. W wielu krajach są filarami rynku nieruchomościowego, zapewniając stabilny i bezpieczny zysk inwestorom. Co więcej, fundusze emerytalne, które mogłyby spełniać w naszym kraju taką rolę, skłaniane są do inwestowania w obligacje skarbowe, zamiast lokować pieniądze na rynku nieruchomości, co w szerszej perspektywie mogłoby być jednym z czynników stabilizujących gospodarkę.

Każda z tych form inwestowania wymaga stworzenia odpowiednich ram prawnych i rozwiązań podatkowych, tak jak np. w przypadku REIT— ów i dopasowanych produktów inwestycyjnych. Obecnie gdy przeciętny Kowalski chce zainwestować oszczędności w nieruchomości, musi się zdać na fundusz inwestycyjny, bo nie jest w stanie zgromadzić wystarczającej kwoty na samodzielny zakup np. lokalu handlowego. Niestety trudno znaleźć w Polsce fundusz nieruchomościowy, który wypłacałby stałą dywidendę, a to przecież sedno inwestowania w nieruchomości — zapewnić sobie emeryturę, a potem przekazać majątek dzieciom.

Tego typu produkty dla inwestorów indywidualnych muszą w końcu powstać, bo — jak widać — Polacy umieją i chcą oszczędzać, a nieruchomości są najlepszą formą gromadzenia kapitału i czerpania z niego korzyści.