Jeronimo Martins, właściciel sklepów Biedronka, zamierza wydawać rocznie minimum 100 mln zł na rozwój sieci w Polsce. Nie wyklucza, że część finansowania mogłaby pochodzić z emisji akcji na giełdzie.
Portugalska sieć handlowa Jeronimo Martins (JM) zamierza rozszerzyć sieć sklepów dyskontowych Biedronka z 638 do 2000 placówek. Taki cel miałby zostać zrealizowany do końca 2009 lub 2010 r.
— Wszystko zależy od tempa, w jakim uda nam się pozyskać tereny pod nowe inwestycje. Proces ten bardzo często utrudnia nadmierna biurokracja — tłumaczy Alexandre Soares dos Santos, prezes grupy JM.
W tym roku przybyć ma około 40 sklepów, a w następnym — 50. Potem rozwój grupy ma gwałtownie przyśpieszyć. Portugalczycy podkreślają jednak, że nie planują w Polsce żadnych zakupów konkurencyjnych sieci handlowych. Z drugiej strony muszą się liczyć z silną konkurencją. Niedawno niemiecki Plus Discount, jeden z głównych rywali JM, deklarował, że zamierza uruchomić 1000 placówek handlu dyskontowego w Polsce. Wartość inwestycji szacowana jest na 4 mld zł. Kolejne obiekty uruchamiają także inni konkurenci, jak francuski Leader Price czy niemiecki Lidl.
Według deklaracji prezesa JM, portugalski detalista zainwestował do tej pory w Polsce 500 mln EUR.
— Na dalszy rozwój przeznaczymy co roku 100-150 mln zł — zapewnia szef Jeronimo Martins.
Zdaniem przedstawicieli firmy, część finansowania firmy mogłaby pochodzić z publicznej emisji akcji spółki Biedronka. Firma nie wyklucza, że może poważnie rozważyć taki wariant.
— Nie oddamy jednak kontroli — deklarują przedstawiciele portugalskiego detalisty.
Tym bardziej że — jak podkreśla prezes Soares — Polska staje się dla koncernu ważniejsza od Portugalii.
Biedronka jest jedyną siecią handlową JM w Polsce i na jej rozwoju grupa skoncentruje działania.
W lutym JM postanowił sprzedać za 30 mln EUR (120 mln zł) sieć 80 hurtowni Eurocash grupie menedżerów polskiej spółki. W sierpniu 2002 r. JM sprzedał Aholdowi pięć hipermarketów Jumbo.