Bioton będzie ustawiony

Agnieszka Berger
opublikowano: 15-11-2010, 00:00

Jeśli spółka podpisze umowę, dostanie grubą kasę i nie musi się martwić o sprzedaż insuliny. Gdziekolwiek.

Chiny podpisane, Rosja lada moment, a porozumienie z Actavisem załatwi resztę świata

Jeśli spółka podpisze umowę, dostanie grubą kasę i nie musi się martwić o sprzedaż insuliny. Gdziekolwiek.

Nawet 500 mln zł może na wstępie zainkasować Bioton, jeśli zrealizuje plan współpracy z islandzkim potentatem farmaceutycznym — firmą Actavis. Ta kwota miałaby jednorazowo wynagrodzić spółce biotechnologicznej wydatki poniesione na rozwój produkcji i sprzedaży insuliny. Jej wypłatę przewiduje porozumienie zawarte wczoraj między Biotonem a Actavisem. Oczywiście nie bezwarunkowo. Najpierw obie firmy muszą wynegocjować i podpisać umowę, na podstawie której Actavis zajmie się dystrybucją insuliny Biotonu na rynkach całego świata.

— Chcielibyśmy zrobić to do końca roku. Na szczegóły jest na razie za wcześnie, ale ogólny zamysł jest taki, że Actavis będzie sprzedawał nasz produkt na wszystkich rynkach, na których sam jest obecny — pod warunkiem, że wprowadzenie go do sprzedaży będzie opłacalne. Wszystkimi kosztami — zarówno rejestracji, produkcji, jak i dystrubucji — zamierzamy dzielić się pół na pół. Zyski też podzielimy fifty fifty — mówi

Ryszard Krauze, główny akcjonariusz Biotonu.

Test skuteczności

Actavis ma własne struktury sprzedażowe lub zakłady produkcyjne w 40 krajach, a zarejestrowane produkty — w 60. Umowa, jeśli rzeczywiście zostanie zawarta, może być milowym krokiem w rozwoju Biotonu. Jednym ruchem spółka zrealizowałby przyjętą przed niespełna dwoma laty strategię korzystania z pośrednictwa największych światowych firm (tzw. big pharma) przy wprowadzaniu swoich produktów na nowe rynki.

Analitycy są jednak bezlitośni. Jeśli Bioton chce odzyskać zaufanie inwestorów giełdowych, musi nie tylko pokazać podpisane umowy, ale faktycznie uruchomić sprzedaż. Tymczasem na razie nie chwali się osiągnięciami w Chinach, w sprawie których już dawno podpisał wieloletni kontrakt dystrybucyjny z koncernem Bayer. Analitycy niepokoją się, że spółka nie dostała jeszcze tzw. milestone’a (jednorazowej wypłaty w związku z realizacją kolejnych warunków umowy), którego spodziewała się jesienią. Jednak nieoficjalnie nasi rozmówcy związani z Biotonem twierdzą, że sprzedaż do Chin już ruszyła i zamówienia są zgodne z harmonogramem.

Kontrakt chiński to dla mniejszościowych akcjonariuszy Biotonu test, który ma potwierdzić, czy spółka rzeczywiście ma szansę wyplątać się z kłopotów finansowych i wypłynąć na szerokie wody. Kolejnym egzaminem ma być Rosja. Warszawska firma biotechnologiczna zrezygnowała z własnej fabryki i dystrybucji w tym kraju na rzecz sprzedaży na tamtejszym rynku insuliny produkowanej w Polsce. Oczywiście tu również ma się pojawić wielki partner — GlaxoSmithKline. Jak dowiedział się nieoficjalnie "Puls Biznesu", długi i bardzo dokładny audyt, który koncern prowadził w podwarszawskiej fabryce Biotonu w Macierzyszu, właśnie się zakończył. Badanie przebiegło pomyślnie i w najbliższych tygodniach powinno dojść do podpisania umowy, na którą czekają inwestorzy i analitycy.

Łatwiej o rejestrację

Umowa z Actavisem ma załatwić Biotonowi brakujący kawałek rynku, czyli… resztę świata. Choć, zdaniem analityków, dla warszawskiej spółki najbardziej perspektywiczne są rynki wschodzące, Bioton myśli też o Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Zdaniem Ryszarda Krauzego, mimo popularności droższych analogów insuliny w krajach rozwiniętych, te rynki są wciąż atrakcyjne dla producenta insuliny klasycznej.

— Dynamika wzrostu sprzedaży nie byłaby tam z pewnością tak wysoka, jak w krajach rozwijających się. Kompensowałyby to jednak bardzo atrakcyjne marże — podkreśla główny akcjonariusz Biotonu.

Oczywiście warunkiem wprowadzenia polskiej insuliny na te wymagające rynki jest pomyślne przebrnięcie przez proces rejestracji.

— Ogromne doświadczenie i struktura organizacyjna, jaką dysponuje Actavis, z pewnością ułatwi ten proces — uważa Ryszard Krauze.

Umowa z Islandczykami ma w zamyśle opiewać na długie lata i obejmować nie tylko insulinę klasyczną, obecnie produkowaną przez Bioton, ale również analogi. Warszawska spółka deklaruje, że ma już opracowane produkty i przygotowuje się do rozpoczęcia badań niezbędnych do ich rejestracji.

369

mln zł Takie przychody...

81

mln zł ...i taki zysk EBIT zapowiadał Bioton na 2010 r. w prezentacji przygotowanej dla nabywców obligacji.

60

mln zł Do takiego poziomu miało w tym czasie spaść zadłużenie spółki, która dziś pokaże wyniki po trzech kwartałach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu