Bioton zaliczony do biotechnologii

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2007-07-18 00:00

We wrześniu będzie gotowy raport o stanie polskiej biogospodarki. Na krótkiej liście firm znalazł się producent insuliny.

We wrześniu będzie gotowy raport o stanie polskiej biogospodarki. Na krótkiej liście firm znalazł się producent insuliny.

Najpierw jest Bioton, potem Instytut Biotechnologii Surowic i Szczepionek Biomed, dalej garść średnich i małych oraz kilkanaście zupełnie niewielkich firm — razem 20 pozycji. Tak wygląda lista polskich przedsiębiorstw biotechnologicznych opracowana przez Interdyscyplinarny Zespół ds. Rozwoju Biogospodarki powołany przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Wykaz znajdzie się w raporcie o polskiej branży biotechnologicznej, który powinien być gotowy we wrześniu.

— Lista nie jest zamknięta i można ją modyfikować — wyjaśnia prof. Adam Dubin, szef zespołu.

Wielkich zmian raczej już jednak nie będzie. Profesor Dubin wyjaśnia, że polska biogospodarka znajduje się w powijakach i liczba podmiotów stosujących nowoczesne biotechnologie jest bardzo ograniczona. Część firm przyznaje się do biotechnologii, chociaż niewiele albo nawet nic nie mają z nią wspólnego. O tym, że znajdujemy się dopiero na początku drogi, niech świadczy to, że pierwsze, czym zajął się zespół, było opracowanie definicji biotechnologii i firmy biotechnologicznej.

— Po to, żeby móc oddzielić firmy, które rzeczywiście zajmują się biotechnologią, od tych działających na obrzeżach branży. Dla tych drugich chcemy utworzyć osobną listę — wyjaśnia prof. Dubin.

Żeby nie było wątpliwości — zespół nie ma zamiaru niczego administracyjnie narzucać. Zarówno lista, jak i definicja mają otwartą formułę i ich celem nie jest selekcja drogą eliminacji, lecz porządkowanie sytuacji w branży.

Praca zespołu powinna przynieść rezultaty w postaci grantów, zwolnień podatkowych i subwencji państwowych dla firm biotechnologicznych. O ile Bruksela niechętnie patrzy na wszelką pomoc publiczną, o tyle w przypadku biotechnologii daje dla takich działań zielone światło. Polski wprawdzie na wielką ekstrawagancję pod tym względem nie stać, ale — jak mówi Roman Sławeta z departamentu strategii i rozwoju nauki z resortu szkolnictwa wyższego — państwo w miarę możliwości, postara się wspomóc rozwój biogospodarki.

— Najpierw musimy poznać rynek. Potem zastanowimy się np. nad wnioskiem do Ministerstwa Finansów o ulgi podatkowe dla branży biotechnologicznej — mówi Roman Sławeta.

Pieniądze dla biobiznesu, niewielkie, ale już są. MCI Management utworzył spółkę Bioventure przy wsparciu Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która dorzuciła do interesu 10 mln zł.