Biurokracja blokuje autostradę do Niemiec

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2008-03-04 00:00

Autostrada Wielkopolska rozpoczęła bieg z przeszkodami. Na mecie jest kontrakt na budowę trasy na Berlin. Opóźnienie będzie kosztowne.

Trasa A2 do Świecka ma powstać do 2010 r. Ale...

Autostrada Wielkopolska rozpoczęła bieg z przeszkodami. Na mecie jest kontrakt na budowę trasy na Berlin. Opóźnienie będzie kosztowne.

Kierowcy jadący z centrum kraju w kierunku Berlina docierają autostradą A2 tylko do Nowego Tomyśla. Ostatnie 105 km do granicy muszą pokonać starą zatłoczoną drogą. Autostrada Wielkopolska (AW), która zbudowała pierwszą w Polsce prywatną autostradę A2 z Konina, przygotowuje się do budowy kolejnego odcinka — do Świecka.

Dwa lata na budowę

— Budowa ma rozpocząć się we wrześniu i zakończyć w 2010 r. Napotykamy jednak wiele barier, więc dotrzymanie terminów będzie trudne — mówi Andrzej Patalas, prezes Autostrady Wielkopolskiej.

Trwają jeszcze prace projektowe, dopinanie finan- sowania z bankami, a prze- de wszystkim — negocjacje z urzędnikami.

— Nie mamy jeszcze decyzji lokalizacyjnej, ale liczymy, że zgodnie z ustaleniami otrzymamy ją do 15 kwietnia. Dużym problemem w negocjacjach finansowych są dla nas ciągłe zmiany prawa. Nowelizowana jest ustawa o drogach publicznych i o autostradach (do której zgłosiliśmy uwagi). Znamy projekty, ale jakie zmiany zostaną wprowadzone podczas prac parlamentarnych, nie możemy przewidzieć — mówi prezes Patalas.

Według prezesa, nowe prawo powinno być gotowe w połowie roku, czyli dokładnie wtedy, gdy spółka ma przedstawić rządowi plan finansowania inwestycji. Jeśli opracuje model finansowy na podstawie obecnych rozwiązań prawnych, to natychmiast po zmianie ustawy będzie musiała zacząć renegocjacje. Teraz może pobierać opłaty tylko od kierowców aut osobowych, bo posiadacze ciężarówek jeżdżą autostradami, okazując winiety. W nowym modelu płacić będą wszyscy. Teraz firma bierze na siebie ryzyko finansowe związane z natężeniem ruchu, a w nowym modelu państwo może jej dopłacać, jeśli ruch okaże się niższy od prognozowanego. Podobnych zmian jest bez liku. To paradoks, ale ustawa, która ma docelowo ułatwić budowę autostrad, w tym przypadku może ją wydłużyć.

Trudne są też rozmowy z zespołem rządowym o modelu finansowania inwestycji.

Razem lub osobno

— Autostrada Wielkopolska chce zmiany systemu rozliczania ze skarbem państwa na tzw. system za dostępność (firma pobiera opłaty i przekazuje państwu, a jego instytucje płacą prywatnemu partnerowi za udostępnienie trasy (przyp. red). Jest on najmniej korzystny dla strony publicznej, która wówczas przejmuje całe ryzyko ruchu — twierdzi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

AW chciałaby też połączyć projekt budowy drogi do Świecka z istniejącym już odcinkiem Nowy Tomyśl — Konin.

— Akcjonariusze uznali, że na przedsięwzięcie z Nowego Tomyśla do Konina wyłożyli wystarczająco dużo kapitału i nie chcą angażować się kapitałowo w projekt do Świecka. Po połączeniu obu projektów działająca autostrada Nowy Tomyśl — Konin będzie częściowo finansować budowę trasy do Świecka — wyjaśnia Andrzej Patalas.

Resztę kosztów trasy do Świecka pokryłyby kredyty. Rządowi negocjatorzy — według prezesa — oczekują jednak, że akcjonariusze AW rozdzielą projekty, powołają nową spółkę koncesyjną i operatorską i wyłożą nowy kapitał na nowy projekt.

Andrzej Maciejewski twierdzi, że to koncesjonariusz wpadł na pomysł powołania nowej spółki. Jeśli AW szybko nie dogada się z rządem, grozi jej kolejny poślizg i wzrost kosztów.

— Gdyby w 2005 r. strona rządowa zgodziła się na pierwotny projekt z ceną 6,1 mln EUR za km, mielibyśmy autostradę gotową „na Schengen” (czyli na otwarcie granic w końcu 2007 r. — przyp. red.) — przypomina Andrzej Patalas.

Rząd PiS ostatecznie zgodził się na 9,66 mln EUR za km, bo w tym czasie skoczyły koszty.

— Jeśli realizacja będzie odwlekana i roboty skumulują się po 2010 r., będziemy musieli liczyć się z eksplozją cen — ostrzega Andrzej Patalas.