Bliżej Tajwanu

Jacek Zalewski
opublikowano: 24-07-2008, 00:00

Po wczorajszej próbie sił na posiedzeniu sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich — opiniującej wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze — naprawdę zasadne staje się pytanie, czy wzorem deputowanych z Tajwanu także nasi posłowie kiedyś dadzą sobie po… no, po razie, albo i po dwa. Poziom agresji między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską w myśli i mowie jest już tak wysoki, że do uczynku zaledwie krok. Zwłaszcza w specyficznej atmosferze komisji, wobec której plenarne posiedzenia Sejmu jawią się oazą dobrych manier i obyczajów.

Sprawca całego zamieszania, poseł Zbigniew Ziobro, po porannym występie w Sygnałach Dnia udał się samolotem na samowolne oddalenie do Krakowa, chociaż ważną sprawę w tamtejszym sądzie ma dopiero w czwartek i nieobecność jedynie w tym dniu uzgodnił z przewodniczącym komisji Jerzym Budnikiem. Tłumaczenie Ziobry, że w środę wypełniał obowiązki poselskie, organizując w Krakowie konferencję prasową, to naprawdę bezczelność. Ciekawe, czy za dezercję z Sejmu będzie miał chociaż potrąconą dniówkę z diety?

Dla równowagi wypada po stronie PO wypunktować fatalny błąd przewodniczącego Budnika. Ów prawnik administratywista we wtorek mógł być zaskoczony hurtowym najściem posłów PiS na komisję, ale pochopnie oznajmił publicznie, że dokończenie sparaliżowanego posiedzenia odbędzie się we wrześniu. Miał rację, jako że wniosek o uchylenie immunitetu — czego Zbigniew Ziobro doczeka się na pewno — Sejm i tak będzie głosował po wakacjach. Ale nie wyczuł, że kierownictwu PO przedwyrok, w postaci opinii komisji, potrzebny jest natychmiast. To kontratak wobec Ziobry, który z kolei działając w samoobronie doniósł do prokuratury na Donalda Tuska. Marszałek Bronisław Komorowski wykonał partyjny obowiązek, forsując zwołanie komisji przez Prezydium Sejmu w środę.

PiS postanowiło bronić byłego ministra Zbigniewa Ziobry do ostatniej kropli partyjnej krwi. Wszak był on konkwistadorem, ikoną IV RP — wobec której ciemne moce III RP przypuściły rekonkwistę. Poza tym trzeba pamiętać, że w sprawę domniemanego nielegalnego ujawnienia materiałów prokuratorskich wplątany został prezes Jarosław Kaczyński, a zatem automatycznie uzyskała ona w PiS najwyższą kategorię ważności — niczym e-mailowa wiadomość z czerwonym wykrzyknikiem.

Wobec destrukcji, obstrukcji i wszelkiej innej …kcji posłów PiS, PO poszła na równie ostrą, co bezmyślną konfrontację. Będącemu w opresji Jerzemu Budnikowi przysłała odsiecz w osobie Stefana Niesiołowskiego. O ile wicemarszałek może przewodniczyć całemu posiedzeniu komisji, zwołanemu przez Prezydium Sejmu, o tyle na pewno nie powinien przejmować przewodnictwa od któregoś momentu, nie znając przebiegu poprzedniej części — hipotetyczny podgląd telewizyjny prawnie nie jest argumentem. Ale w tym wypadku mniej chodzi o wicemarszałka,

a bardziej o osobę Niesiołowskiego. Przysłanie akurat jego uznane zostało przez PiS za prowokację, bo podkreśliło partyjność rozgrywki o immunitet Ziobry. Bez wątpliwości — był to wielki błąd Bronisława Komorowskiego, dla załagodzenia sytuacji powinien zostać skierowany wicemarszałek Jarosław Kalinowski lub Jerzy Szmajdziński.

Posłowie PiS opuścili posiedzenie komisji dokładnie w momencie — cóż za przypadek — gdy w Krakowie sejmowy zbieg Ziobro rozpoczynał konferencję, a tym samym oddali mu telewizyjne anteny. W tej sytuacji opinia komisji, która w okrojonym składzie pozytywnie zaopiniowała uchylenie immunitetu, stała się mało ważna — medialne widowisko już się dopełniło. Do rękoczynów na razie nie doszło, chociaż posłanka Beata Kempa wykrzyczała, że czuje się na sali obrad zagrożona przez „bojówki Platformy Obywatelskiej”. Była to rekordowa brednia, wychwycona przeze mnie z setek pyskówek i inwektyw.

Według PiS wszystko, co dzieje się wokół immunitetu Ziobry, jest „niebywałe”, „niesłychane”, „absolutne” etc. To bezzasadna egzaltacja, nasz Sejm widział już wiele. Niewątpliwie jednak wczorajsze ekscesy przełamały kolejną granicę na polskiej drodze ku standardom Tajwanu.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu