Wczorajsza sesja ponownie przebiegła bez większych emocji. Zakresem zmienności wkomponowała się praktycznie w zasięg poprzedniej sesji, przy niemal identycznie niskim wolumenie obrotu wynoszącym niecałe 39 tys. sztuk. W pierwszej części sesji kupujący zachęceni względnie udanym zakończeniem poprzedniej sesji, przystąpili do ataku na opór znajdujący się w okolicach 1 810 pkt. Brak zdecydowania oraz niewielka aktywność inwestorów nie pozwoliły na dalszą zwyżkę, co przyczyniło się do uaktywnienia się podaży.
Druga część sesji minęła pod znakiem dynamicznej przeceny, która zatrzymała się powyżej poniedziałkowych minimów. Ostatecznie jednak zamknięcie wypadło na poziomie 1 779 pkt, 4 pkt poniżej kursu odniesienia. LOP w trakcie wczorajszej sesji spadała, co można interpretować, jako wycofywanie się graczy na skutek braku klarownego scenariusza wydarzeń. Pytanie, po której stronie rynku inwestorzy ci opowiedzą się podczas powrotu – pozostaje otwarte.
Wtorkowa sesja pod wieloma względami podobna była do sesji poniedziałkowej. I tu należy dostrzec zagrożenie, gdyż strona kupująca po wybronieniu poprzednio wsparcia znajdującego się na 1 780 pkt (jako dolny zakres konsolidacji majowej), nie doprowadziła do odbicia. Niewykorzystanie takiej szansy i wahania kursów przy minimach ostatnich spadków są oznaką słabości rynku i najprawdopodobniej przyczynią się do kontynuacji przeceny. Istotnym wsparciem na drodze do zniżki kursów jest poziom 1 739 pkt (jako początek luki hossy) i wygląda na to, że będzie testowany.
Strona kupująca nie zdołała zamknąć w cenach zamknięcia poniedziałkowej luki bessy (1 791 – 1 810 pkt), co w świetle technicznego układu świec jest silnie negatywną informacją. Pierwszą oznaką ewentualnej poprawy sytuacji graczy posiadających długie pozycje będzie zamknięcie wspomnianej luki bessy. Lekko pozytywną informacją jest kształt wczorajszej świecy. Przez dwie sesje z rzędu rynek wykazywał się względną równowagą sił, za sprawą niewielkich korpusów oraz widocznych cieni.
Niestety wskaźniki techniczne nie sygnalizują zmiany dominującej tendencji spadkowej, nawet w horyzoncie krótkoterminowym. RSI opada i nadal ma spory potencjał do objęcia spadków. Z punktu widzenia ADX sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Wskaźnik ten osiągnął już na tyle niskie wartości, że w każdej chwili może objąć nowy trend. W aktualnym układzie linii kierunkowych +DI i –DI – byłby to trend spadkowy. Mimo obrony istotnego wsparcia, nie ma obecnie przesłanek do zanegowania dominacji podaży.