Brak kruszyw zablokuje budowę dróg i autostrad

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2008-02-13 00:00

Realizacja programu budowy dróg może rozbić się o… bazaltową skałę. Nie tylko o brak kruszyw.

„Określone normy” eliminują granity, gnejsy i zieleńce. Drogowa dyrekcja chce bazaltu

Realizacja programu budowy dróg może rozbić się o… bazaltową skałę. Nie tylko o brak kruszyw.

Do 2012 r. Polska ma wybudować setki kilometrów dróg i autostrad, wiele połączeń kolejowych, mieszkań, stadionów oraz lotnisk. Do 2012 r. — na EURO 2012. Do realizacji tych zamierzeń zabraknie materiałów. Pierwsi larum podnieśli drogowcy — zabraknie im kruszyw, a bez nich program drogowy nie będzie zrealizowany.

Bez kamieni ani rusz

Do budowy dróg ekspresowych i autostrad w tempie 150-250 km rocznie trzeba zastosować od 8 do 12 mln ton kruszyw odpowiedniej jakości. Oznacza to, że zabraknie nam materiałów nie tylko do remontu istniejących dróg. Jeśli będziemy je importować, będą to bardzo drogie materiały — poinformowano nas w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

O jeszcze większym zapotrzebowaniu mówi Dariusz Sybirski, ekspert Instytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz przewodniczący rady programowej Polskiego Kongresu Drogowego.

— Na drogi krajowe — autostrady, drogi ekspresowe i obwodnice — w ciągu pięciu lat potrzeba około 100 mln ton kruszyw i 350 mln ton mas ziemnych i kopalin — szacuje Dariusz Sybirski.

W ubiegłym roku w Polsce ruszyła eksploatacja około 200 maszyn i urządzeń do produkcji kruszyw, co pozwala zwiększyć możliwości wytwórcze z 20 do 30 mln ton (w latach 70. produkowaliśmy 35 mln).

— Jednak dla producentów kruszyw drogi publiczne — krajowe i samorządowe — to jedynie 20 proc. odbiorców. Widać więc wyraźnie, że możliwości produkcyjne i spodziewane zapotrzebowanie się nie bilansują — dodaje Dariusz Sybirski.

O kruszywa drogowcy rywalizują z kolejami czy firmami budowlanymi.

Nie tylko bazalt

Drogowcy postulują poszerzenie gamy materiałów, głównie do tzw. niższych warstw dróg, stosowanych w ich budowie. Obecnie używa się głównie bazaltu.

— Do budowy dróg zabraknie około 10 mln ton kruszyw rocznie. Dlatego warto pomyśleć o możliwości zastosowania na przykład gnejsów. Jest także kamień zwany zieleńcem. Mamy dostęp do złóż sięgających 300 mln ton — mówi Albin Mulak, jeden z właścicieli i szefów Unibazaltu, posiadającego kopalnie kruszyw.

Dariusz Sybirski mówi o granicie i tzw. materiałach alternatywnych (np. gruz cementowy i ceglany).

— Bez stosowania wszystkich skał, które sprawdziły się przy budowie dróg, nie będziemy w stanie zrealizować programu — uważa Dariusz Sybirski.

Dariusz Słotwiński ze Strabaga podkreśla, że drogowa dyrekcja musiałaby zgodzić się w specyfikacjach przetargowych na ich stosowanie.

— To trudna sprawa. Obowiązują nas określone normy. Nie możemy stosować gorszych materiałów, bo to źle wpłynie na jakość budowanych dróg — powiedziano nam w biurze prasowym drogowej dyrekcji.

Katarzyna Kapczyńska

[email protected] % 022-333-98-16

W poszukiwaniu zŁÓŻ

Firmy budowlane coraz częściej starają się o pozyskanie własnych złóż kruszyw, potrzebnych do budowy dróg i tras kolejowych. Na poszukiwania wyruszył Budimex Dromex. Jego szef — Dariusz Blocher — nie ujawnia z kim prowadzi rozmowy ani ile może wydać na zakup kopalni.

Cena złoża sięga zazwyczaj od 1,2 do kilku złotych za tonę. W grę wchodzą złoża 10-20 mln ton z możliwością wydobywania około 1 mln ton kruszyw rocznie. Budimex Dromex nie ukrywa, że szuka złóż na Dolnym Śląsku, bo tam występują kruszywa najwyższej jakości, choć problemem są wysokie koszty ich transportu.

1,7

tys. km Tyle autostrad powinniśmy mieć w 2012 r…

2,3

tys. km …prawie tyle dróg ekspresowych...

490

km ...a tyle przez cztery lata trzeba zbudować obwodnic.