Branża szuka rąk do pracy

opublikowano: 12-09-2018, 22:00

Polska to jeden z najdynamiczniej rozwijających się rynków logistycznych w Europie. Jednak niedobór pracowników i rosnąca presja płac mogą ten rozwój zahamować

Transportem i działalnością magazynową zajmuje się ponad 200 tys. przedsiębiorstw w Polsce. Dynamicznie rośnie przewóz ładunków i to niemal wszystkimi rodzajami transportu, a jak pokazują dane firmy doradczej JLL całkowita wynajęta w Polsce powierzchnia magazynowa w 2017 r. przekroczyła 3,1 mln mkw., czyli była aż o prawie milion większa niż w poprzednim roku.

Ukraiński rynek pracy, który utracił ponad 7 proc. aktywnych zawodowo osób, jest już w znacznym stopniu wydrenowany. W pierwszym półroczu 2018 liczba odpraw obywateli ukraińskich na granicy spadła o 300 tys. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 — mówi Robert Pindor, dyrektor operacyjny firmy Logart Personnel Consulting.
Zobacz więcej

WYSYCHAJĄCE ŹRÓDŁO:

Ukraiński rynek pracy, który utracił ponad 7 proc. aktywnych zawodowo osób, jest już w znacznym stopniu wydrenowany. W pierwszym półroczu 2018 liczba odpraw obywateli ukraińskich na granicy spadła o 300 tys. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 — mówi Robert Pindor, dyrektor operacyjny firmy Logart Personnel Consulting. Fot. ARC

Rośnie zapotrzebowanie na specjalistów — logistyków, spedytorów, dyspozytorów, handlowców, administratorów danych, a średni czas rekrutowania ich do firm, wydłużył się do niemal pięciu tygodni i wynosi o prawie dwa tygodnie więcej niż w latach 2015-16.

Uczelnie dostarczają na rynek młodych logistyków, jednak firmy potrzebują osób z konkretnymi umiejętnościami, osób, które potrafią szybko podejmować decyzje, dobrze radzić sobie w relacjach z klientami i przewoźnikami, umieć pracować pod presją czasu, są wielozadaniowi i znają języki obce. Ważne jest nawet niewielkie doświadczenie. Chodzi o to, żeby młody pracownik od razu mógł przystąpić do pracy. W zdobywaniu doświadczenia pomagają zarówno uczelnie kształcące logistyków, jak i same firmy, które współpracują ze szkołami i zapraszają przyszłych spedytorów czy logistyków na praktyki, a nawet oferują im pracę sezonową.

Rosnące wymagania

Firmy logistyczne muszą być jednak przygotowane na rosnącewymagania kandydatów. Zdaniem Iwony Sączawy, kierownik zespołu ds. logistyki i zakupów w Hays Poland, do zatrudnienia dobrych pracowników i budowania przewagi konkurencyjnej niezbędne są obecnie inwestycje w działania employer brandingowe.

— Aby zatrzymać pracowników i pozyskać nowych, firmy powinny tworzyć systemy motywacji, wewnętrzne programy rozwojowe, a także oferować atrakcyjne pakiety świadczeń dodatkowych, dopasowanych do indywidualnych potrzeb. Kandydaci coraz częściej szukają ofert pracy, które pozwolą im odpowiednio balansować życie prywatne i zawodowe — mówi ekspertka z Hays Poland.

Darmowa opieka medyczna, karty multisport, ubezpieczenia czy dofinansowywane posiłki w branży FMCG powoli stają się normą, również w odniesieniu do stanowisk podstawowych, operatorów maszyn, magazynierów, pakowaczy. Pracodawcy z branży logistycznej mają w tym względzie wiele do nadrobienia, ponieważ większość z nich oferuje systemy motywacyjne co najwyżej menedżerom i specjalistom.

— Pracodawcy powinni skoncentrować się na wszelkich obszarach, które z perspektywy kandydata świadczą o atrakcyjności oferty. Dla pracowników znaczenie ma wiele kwestii, które jeśli są pomijane, mogą znacznie utrudnić firmie budowanie przewagi konkurencyjnej. Te organizacje, które szybciej docenią rolę kapitału ludzkiego i umiejętnie będą pozyskanymi talentami zarządzać, mają większe szanse na odniesienie sukcesu — mówi Iwona Sączawa.

Pracownicy ze Wschodu

Wciąż pogłębia się niedobór kierowców, kurierów, magazynierów oraz operatorów magazynowych. Istotnym wsparciem dla firm logistycznych i transportowych są pracownicy zza wschodniej granicy — Ukraińcy i Białorusini.

— Ale i oni są zdecydowanie bardziej wymagający niż 2-3 lata temu. Oczekują przede wszystkim możliwości maksymalizacji wynagrodzenia, akceptując przy tym wydłużanie czasu pracy oraz podnoszenie intensywności pracy, którą narzucają m.in. systemy akordowe — mówi Robert Pindor, dyrektor operacyjny firmy Logart Personnel Consulting, firmy specjalizującej się w rekrutacji personelu do branży TSL.

Zauważa, że popyt na kadry przekracza podaż rynkową i w stosunku do grupy pracowników fizycznych, sytuację można określić mianem bardzo złej i pogarszającej się z miesiąca na miesiąc. Aby zatrudnić i zatrzymać na dłużej pracowników z Ukrainy czy Białorusi, niezbędne jest nie tylko zagwarantowanie mu atrakcyjnego wynagrodzenia, ale często również bezpłatnego zakwaterowania i dojazdu do pracy.

— Z tego powodu w ramach grupy Logart w 2017 r. powołaliśmy specjalną spółkę, która zajmuje się przygotowaniem i wyposażaniem kwater pracowniczych dla obcokrajowców. W ostatecznym rozrachunku, Ukraińcy i Białorusini często kosztują pracodawców więcej niż Polacy na tych samych stanowiskach — mówi Robert Pindor.

Praca jest, ludzi brak

Coraz trudniej również znaleźć na Ukrainie dobrych i zmotywowanych pracowników.

— Tamtejszy rynek pracy, który utracił ponad 7 proc. aktywnych zawodowo osób, jest już w znacznym stopniu wydrenowany. Potwierdzają to dane Służby Granicznej. W pierwszym półroczu 2018 liczba odpraw obywateli ukraińskich na granicy polsko-ukraińskiejspadła o 300 tys. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 — wylicza Robert Pindor.

Ponadto pracownicy z Białorusi i Ukrainy często wielokrotnie zmieniają pracodawców, aby zmaksymalizować swoje dochody przed wygaśnięciem wizy.

Okazuje się również, że ponad 60 proc. pracowników z Białorusi i Ukrainy, dla których pracodawcy polscy wystawiają oświadczenia o zamiarze zatrudnienia obcokrajowców, w ogóle nie rozpoczyna u nich pracy. Jest to w znacznej mierze konsekwencją systemu wydawania wiz oraz braku kontroli nad obcokrajowcami, którzy przekroczyli granicę Polski w celu podjęcia legalnego zatrudnienia. W konsekwencji firmy muszą sięgać do bardziej egotycznych rynków i pozyskiwać pracowników z Indii, Nepalu, Sri Lanki czy Bangladeszu. Choć zaciekawienie rynku pracownikami spoza Europy powoli kończy się brakiem faktycznych możliwości sprowadzenia większej liczby takich kandydatów z powodów biurokratycznych.

Dobre perspektywy dla branży logistycznej i transportowej może zaburzyć niedobór pracowników oraz zwiększone oczekiwania zatrudnionych. Jeśli dysproporcja pomiędzy dostępnymi zasobami, a popytem na usługi zostanie utrzymana, lub będzie się dalej pogłębiać, na rynku usług logistycznych dojdzie do przesilenia, którego konsekwencją może być gwałtowny wzrost cen usług.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Branża szuka rąk do pracy