Bush o Iraku, energii i demokracji

opublikowano: 24-01-2007, 08:03

Występując we wtorek wieczorem po raz pierwszy przed Senatem i Izbą Reprezentantów Kongresu opanowanymi przez opozycyjną Partię Demokratyczną, prezydent George W. Bush domagał się udzielenia poparcia jego nowej strategii wobec Iraku.

Występując we wtorek wieczorem po raz pierwszy przed Senatem i Izbą Reprezentantów Kongresu opanowanymi przez opozycyjną Partię Demokratyczną, prezydent George W. Bush domagał się udzielenia poparcia jego nowej strategii wobec Iraku.

Zaapelował też o zmniejszenie o 20 proc. w ciągu 10 lat zużycia benzyny i zapowiedział wspieranie przemian demokratycznych na Kubie, Białorusi i na Bliskim Wschodzie.

W dorocznym Orędziu o Stanie Państwa prezydent zaapelował do Amerykanów o "danie szansy" jego nowej strategii wobec Iraku i ostrzegł, że w przypadku jej fiaska cały Bliski Wschód może zostać ogarnięty konfliktem regionalnym.

Zdaniem prezydenta, najlepszą szansą uzyskania sukcesu w Iraku jest wysłanie tam 21.500 dodatkowych żołnierzy. "Dzisiaj ukształtowanie wyniku tej walki jest jeszcze wciąż w naszej mocy. Zmobilizujmy nasze zdecydowanie i skierujmy bieg wydarzeń ku zwycięstwu" - apelował Bush.

Prezydent odrzucił argumenty Demokratów domagających się wycofania wojsk USA z Bagdadu. Zdaniem prezydenta doprowadziłoby to zaciętych walk między szyitami i sunnitami i do upadku obecnego irackiego rządu.

Bush zapowiedział, że Ameryka będzie nadal "wypowiadać się za sprawą wolności" w takich krajach jak Kuba, Białoruś i Myanmar (dawna Birma).

Prezydent wezwał do "konfrontacji" z nuklearnymi programami Iranu i Korei Północnej, położenia kresu przemocy w Darfurze i wsparcia dla pokoju i demokracji na Bliskim Wschodzie.

Mówiąc o sytuacji w kraju, Bush opowiedział się za rozszerzeniem programów opieki zdrowotnej, utworzenia programu szkolenia zawodowego dla imigrantów i wprowadzenia wywołujących kontrowersje zmian w systemie edukacji.

Prezydent określił zachodzące na świecie zmiany klimatyczne jako "poważne wyzwanie" i wezwał do zmniejszenia uzależnienia Ameryki od importowanej ropy. Bush wezwał do intensywnego zwiększania zużycia paliw alternatywnych, głównie etanolu, ale także metanolu i biodiesla, uzyskiwanych z krajowych surowców.

Plan prezydenta zakłada zmniejszenie zużycia benzyny o 20 proc. do roku 2017, czyli o 75 proc. sprowadzanej obecnie z Bliskiego Wschodu ropy naftowej.

"Musimy nadal inwestować w nowe metody produkcji etanolu i wykorzystywać wszystko - od kawałków drewna po odpady rolnicze" - podkreślił prezydent. Eksperci zwracają uwagę, że Bush nie wezwał jednak do wprowadzenia obowiązkowych limitów na emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Zaapelował natomiast o wprowadzanie na szerszą skalę do sprzedaży pojazdów o napędzie hybrydowym (spalinowo-elektrycznym) oraz do masowego wykorzystania wiatru, energii słonecznej i nuklearnej do produkcji energii elektrycznej.

Według ocen większości komentatorów, Bush, którego wskaźnik poparcia spadł do rekordowo niskiego poziomu 33 proc., starał się umocnić swój prestiż i uratować ostatnie dwa lata swoich rządów przed zdominowaniem przez sprawę Iraku. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane