Buzek: Ten rok pokazał, że w Unii możemy więcej

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 26-04-2005, 11:38

Pierwszy rok członkostwa Polski w UE wzmocnił międzynarodową pozycję Polski. Przyspieszyła gospodarka, wzrósł eksport, ale też ceny i inflacja, a bezrobocie spada wolniej, niż oczekiwano. Przeważają pozytywy, ale wiele z nich będzie powszechnie odczuwalnych dopiero za kilka lat  - ocenia były premier, europoseł PO Jerzy Buzek.

Pierwszy rok członkostwa Polski w UE wzmocnił międzynarodową pozycję Polski. Przyspieszyła gospodarka, wzrósł eksport, ale też ceny i inflacja, a bezrobocie spada wolniej, niż oczekiwano. Przeważają pozytywy, ale wiele z nich będzie powszechnie odczuwalnych dopiero za kilka lat  - ocenia były premier, europoseł PO Jerzy Buzek.

Jego zdaniem, dobre wykorzystanie europejskiej szansy nakazuje lepszą niż dotąd współpracę rządu z reprezentantami kraju w unijnych strukturach. Były premier apeluje o rzetelną i wolną od walki politycznej dyskusję nad konstytucja UE, opowiadając się za referendum w tej sprawie w 2006 roku.

"Nasza pozycja międzynarodowa jest nieporównywalnie lepsza niż przedtem. Nasze wsparcie dla ukraińskiej demokracji, walka o precyzyjną pamięć historyczną dotyczącą obozu Auschwitz, stanowcze działanie w Parlamencie Europejskim w sprawie patentów na oprogramowanie komputerowe - to wszystko można było zrobić tylko będąc wewnątrz UE" - powiedział PAP b. premier.

Według niego, w bilansie roku członkostwa w UE przeważają zyski, do których zaliczył m.in. wzmożoną aktywność gospodarczą, szybki wzrost wymiany handlowej, wielką dynamikę w obrotach z zagranicą i przewagę eksportu nad importem, a także wzmożone inwestycje zagraniczne, dobre wyniki polskich przedsiębiorstw i napływ do Polski 1,5 mld euro unijnej pomocy.

Po stronie strat - według prof. Buzka - trzeba zapisać bolesny dla wielu osób wzrost cen. "Ale pamiętajmy, że choć większość (na tym) straciła, to część obywateli związana z rolnictwem czy przemysłem przetwórczym skorzystała na wzroście. Polskie produkty rolne zyskały europejskie rynki, a nas nie zalała żywność z zachodu, czym straszyli niektórzy" - podkreślił poseł.

Zwrócił również uwagę na wzrost inflacji, spowodowany m.in. właśnie wzrostem popytu na artykuły rolne i ich eksportem oraz rosnącymi cenami paliw. Do rozczarowań zaliczył także brak wyraźniej poprawy sytuacji na rynku pracy, choć - podkreślił - gdyby Polska była poza UE, sytuacja byłaby prawdopodobnie gorsza.

Były premier wskazał na potrzebę większej skuteczności i lepszej współpracy rządu z reprezentantami Polski w strukturach europejskich. Dobrze ocenił polską reprezentację w Parlamencie Europejskim, która - jak mówił - wypada "powyżej średniej".

Zdaniem Jerzego Buzka, na budowę w polskim społeczeństwie poczucia jedności europejskiej potrzeba co najmniej jednego pokolenia. Ale pozytywne efekty członkostwa w unijnych strukturach powinny być widoczne już za 5-7 lat.

Ważnym punktem w zwiększaniu świadomości Polaków w sprawach Unii oraz okazją do uczciwej rozmowy o polskiej przyszłości w niej ma być głosowanie nad Traktatem Konstytucyjnym UE.

"Od tego, jak przeprowadzimy tę dyskusję, na ile ona będzie szczera, długotrwała i pozbawiona akcentów politycznych, zależy, na ile powiedzie się zbliżenie Polaków do UE. Jeśli to wszystko będzie odbywało się w ramach kampanii wyborczej, nie wróżę dobrze ani tej dyskusji, ani wynikowi referendum" - powiedział prof. Buzek, wzywając do przeprowadzenia referendum w przyszłym roku, np. przy okazji wyborów samorządowych.

Pełny tekst wywiadu zamieszczono na stronach internetowych europejskiego serwisu Polskiej Agencji Prasowej - EuroPAP (http://euro.pap.com.pl).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane