Celtic zaprasza do Ursusa

  • Emil Górecki
13-11-2012, 00:00

Deweloper chce zabudować teren po fabryce traktorów krok po kroku i z partnerami. Łatwo nie będzie.

Celtic zaprasza inne firmy z branży do współpracy przy zabudowie terenów po fabryce ciągników w warszawskim Ursusie. Do tej pory czekał cierpliwie na plan zagospodarowania przestrzennego.

— Corocznie od 2006 r. płacimy za te działki ok. 5 mln zł podatków, ale nie możemy z nimi nic zrobić, bo miasto proceduje nad planem zagospodarowania przestrzennego. Nie możemy dłużej czekać na plan, finansując te tereny z innych inwestycji. Będziemy występować o warunki zabudowy dla poszczególnych działek. Rozważamy ich sprzedaż i realizowanie projektów w partnerstwie z innymi firmami, ale także samodzielnie — mówi Michalina Wiczkowska, członek zarządu Celticu.

Plan zapalny

Celtic kupił od syndyka zakładów Ursusa prawie 60 ha gruntu, bo widział na tym w znacznej części martwym terenie dużą dzielnicę z zabudową mieszkaniową. Podobny pomysł mieli radni dzielnicy, którzy już dwukrotnie przekazali projekt planu do dalszego procedowania w zarządzie i radzie Warszawy.

Planu jednak wciąż nie ma, bo projekt nie podoba się Stowarzyszeniu na rzecz Rozwoju Ursusa — organizacji sześciu firm prowadzących działalność gospodarczą na terenie Ursusa, z których najbardziej aktywną jest Energetyka Ursus, lokalny dostawca mediów. We wrześniu Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację dwóm przedsiębiorcom z Ursusa i uznał, że przeznaczenie ich terenu w projekcie pod funkcje usługowe narusza ich interes prawny.

— Prace zmierzające do sporządzenia ostatecznego projektu planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru i przedstawienia go radzie miasta dobiegają końca. Ostatni wyrok, stwierdzający nieważność studium dla jednej z działek, powoduje, że musimy tę działkę wydzielić z całości projektu — tłumaczy Agnieszka Kłąb, rzeczniczka ratusza.

Ratuszowi z uchwalaniem planów się nie spieszy, bo rodzi to konieczność wykupienia działek pod publiczne drogi, parki czy szkoły. Podobne sprawy ciągnęły się latami, jednak przełamał to Polnord, występując przeciwko ratuszowi do sądu w sprawie odszkodowań za działki w Miasteczku Wilanów. W Ursusie miasto miałoby wykupić 20 ha (głównie od Celticu). To wydatek szacowany na ok. 80 mln zł. Deweloper zaproponował więc, że po uchwaleniu planu przekaże tereny bezpłatnie. Wówczas do prokuratury trafiło doniesienie Stowarzyszenia o próbie przekupienia urzędników. Sprawę umorzono.

Lepiej wolno niż wcale

Pierwsze wnioski o wydanie warunków zabudowy trafią do ratusza jeszcze w tym roku. Składać je ma nie tylko Celtic, ale także inne firmy, które są zainteresowane odkupieniem od niego działek. Trwają też negocjacje w sprawie sprzedaży jednej z działek bez warunków zabudowy.

— Mamy świadomość, że procedura wydawania warunków zabudowy, kiedy trwa uchwalanie planu, będzie co najmniej o pół roku dłuższa, ale nie mamy pewności, czy plan w ogóle zostanie uchwalony — mówi Michalina Wiczkowska.

Dodatkowo Energetyka Ursus prowadzi z Celtikiem własną wojnę. Na działkach należących do Celticu leży infrastruktura, z której spółka korzysta. Sąd zastanawia się, do kogo ona należy, a ratusz — jak skonstruować umowę przejęcia działek od Celticu.

W pierwszej połowie roku deweloper sprzedał także trzy działki, na których mają powstać elementy infrastruktury energetycznej i wodno-kanalizacyjnej uniezależniające dzielnicę od Energetyki Ursus. Na plan zagospodarowania czeka także spółka Port Praski, należąca do Elektrimu. Jest ona właścicielem prawie 40 ha w prawobrzeżnej stolicy. Pierwsze budynki tej inwestycji powstają także na podstawie warunków zabudowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Celtic zaprasza do Ursusa