Cena hossy

  • Emil Szweda
opublikowano: 05-11-2012, 00:00

Polska sprzedała w piątek obligacje denominowane w jenach z rentownością 1,05 proc. w przypadku papierów 5-letnich i 2,5 proc. przy 15-letnich.

Rentowności obligacji skarbowych uzyskiwanych tej jesieni są najniższe w historii. Jeśli dla kogoś są niczym więcej niż nudną statystyką, warto przypomnieć, że znajdujemy się w drugiej fazie kryzysu finansowego na świecie, który bardziej dotyka obligacji skarbowych niż korporacyjnych. Skoro są inwestorzy gotowi pożyczyć naszemu rządowi pieniądze na 1 proc. na 5 lat, to znak że Polska została uznana za bezpieczną przystań.

Równie zaskakującą informacją byłoby chyba tylko przyznanie Polsce miejsca w pierwszej dziesiątce krajów przyjaznych biznesowi. Chcę przez to powiedzieć, że rentowności polskich papierów skarbowych są niezasłużenie niskie, ale hossa rządzi się swoimi prawami. Skoro południe Europy nie spełnia oczekiwań inwestorów, to korzystamy na tym, że pieniądze muszą gdzieś przepłynąć. Nie wolno jednak zapominać, że będzie miał swoją cenę. Hiszpania, Portugalia, Irlandia i Włochy przechodzą głębokie reformy (za cenę recesji) i przyniesie im to efekty, których próżno spodziewać się w Polsce. Skutki odwrócenia trendu będą bardzo nieprzyjemne. Wszystko co teraz widzimy (spadek rentowności, umocnienie złotego) odwróci się i będzie przebiegać w tempie cztery-pięć razy szybszym, jak w przypadku każdej hossy i bańki spekulacyjnej oraz jej pęknięcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu