Centrum może mieć duszę

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2009-04-28 00:00

Najdroższe światowe marki w starej mleczarni, piekarni czy drukarni — ekskluzywne centra handlowe w dawnych fabrykach wciąż modne.

Najdroższe światowe marki w starej mleczarni, piekarni czy drukarni — ekskluzywne centra handlowe w dawnych fabrykach wciąż modne.

Polskie miasta mają specyficzne atuty w postaci opuszczonych hal produkcyjnych, często pamiętających XIX wiek. Jeszcze do niedawna bezradne władze miejskie nie wiedziały co robić z tymi zapomnianymi i przez nikogo niechcianymi obiektami. Na ratunek pustostanom i samorządom przyszła już kilka lat temu moda z zachodu… i deweloperzy. Teraz przywracanie do życia takich budynków jest modne na całym świecie.

Miniony blask

Łatwiej, prościej i zapewne także taniej byłoby kupić pusty plac i wybudować na nim od podstaw gigantyczne, połyskujące szklanymi taflami ścian centrum handlowe. Mimo to deweloperzy zgodnie zdecydowali się przywracać świetność poprzemysłowym ruderom. Niejednokrotnie rewitalizacja zabytkowego obiektu i nadanie mu kształtu centrum handlowego polega na tym, że wygląd budynku jest odtwarzany jedynie z zachowanych fotografii. Bo częs-to z gmachu nadgryzionego zębem czasu pozostało raptem kilka cegieł. Nie oznacza to jednak architektonicznej samowoli. Wszystko musi się odbywać w ramach wyznaczonych przez konserwatora zabytków, który nad takimi obiektami sprawuje pieczę.

— Ograniczenia w zakresie zagospodarowania nieruchomości znajdującej się na terenie objętym ochroną konserwatorską polegają nie tylko na przestrzeganiu ok-reślonych wymogów projektowych. Inwestor może napotkać także na ograniczenia w postaci np. zakazu podziału nieruchomości na inne mniejsze, co w przypadku realizacji inwestycji obejmującej kilka samodzielnych budynków może ograniczać możliwość sprzedaży poszczególnych obiektów — wyjaśnia Maciej Olejniczak, wspólnik w kancelarii Babiaczyk, Skrocki i Wspólnicy.

Bardzo często potrzebne są specjalistyczne i kosztowne ekspertyzy nie tylko samego budynku, ale i terenu na którym stoi. Z kolei jeśli budynek jest w lepszym stanie i przetrwało coś więcej niż kilka cegieł inwestorzy muszą zadbać aby zachowane i przywrócone do świetności zostało możliwie jak najwięcej historycznych elementów. Jeszcze w trakcie powstawania rewitalizacji, podobnie jak w przypadku zwykłego centrum handlowego, trzeba się zająć komercjalizacją.

— Decyzja najemców odnośnie do wyboru lokalizacji nowego sklepu jest efektem wnikliwej analizy kilku podstawowych czynników. Przede wszystkim liczy się usytuowanie obiektu, możliwości komunikacyjne miejsca, obszar oddziaływania, unikalny i zgodny z aktualnymi trendami charakter, kompozycja sklepów (dobór najemców), czytelna komunikacja wewnątrz obiektu oraz profil centrum — wylicza Edyta Potera, dyrektor w dziale wynajmu powierzchni handlowych Jones Lang LaSalle.

Wabikiem na sieci handlowe, jak dotychczas bardzo często był niespotykany wygląd odnowionych fabryk. W Polsce powstało już wiele takich projektów, które cieszą się powodzeniem wśród przyszłych najemców i klientów. Jednak kiedy "unikatowych" projektów rewitalizacji powstaje na pęczki to czy nie tracą one atrakcyjności?

Nowe przestrzenie

— Moda na rewitalizację nie przemija. Oprócz browarów, gazowni czy kopalni rewitalizowane są centra miast w celu przywrócenia im tradycyjnej funkcji handlowej. Ważne, aby koncepcje przebudowy były wynikiem całościowej analizy danego obszaru — mówi Edyta Potera.

I właśnie coraz częściej pojawiają się projekty renowacji nie tylko budynku, którym deweloper jest bezpośrednio zainteresowany, ale także całego najbliższego otoczenia: przyległych ulic, deptaków czy sąsiadujących obiektów handlowych. Przykładem może być rewitalizacja wrocławskiej Renomy, w ramach której inwestor zadbał też o najbliższe otoczenie centrum, remontując ulicę Czystą i porządkując zielony skwer przy ulicy Podwale wraz z alejami spacerowymi. Podobnym przykładem jest trwająca renowacja lubelskiego rynku, gdzie powstaje galeria Alchemia, czy włocławskiej Wzorcowni.

Z jednej strony miasta mogą skorzystać na tym, że deweloperzy nie chcą aby ich nowoczesne centrum handlowe działało w mało estetycznym otoczeniu. Z drugiej strony samorządy stają się coraz bardziej zachłanne i nie wiadomo jak długo deweloperzy będą chcieli za nie budować całą infrastrukturę.

Marta Sieliwierstow