Chętni lecą do Bydgoszczy

MIR
opublikowano: 12-03-2008, 00:00

Aż 11 kandydatów powalczy o fotel prezesa pierwszego lotniska z prywatnym inwestorem z zagranicy.

Aż 11 kandydatów powalczy o fotel prezesa pierwszego lotniska z prywatnym inwestorem z zagranicy.

Kapitał zagraniczny przyciąga niczym magnes. Nic więc dziwnego, że chrapkę na kierowanie pierwszym krajowym portem lotniczym, który pozyskał takiego inwestora, ma aż 11 menedżerów. Przypomnijmy, że do akcjonariatu portu po blisko dziesięciu miesiącach negocjacji wszedł austriacki Meinl Airports International (MAI), który po podwyższeniu kapitału objął 24,9 proc. akcji za 23,5 mln EUR.

Wczoraj rada nadzorcza zapoznała się z aplikacjami kandydatów na prezesa spółki.

— Nie dziwi mnie duże zainteresowanie konkursem. Przed spółką są wielkie wyzwania, z którymi chciałby się zmierzyć niejeden menedżer. W ciągu dwóch tygodni chcemy spotkać się ze wszystkimi zainteresowanymi i doprowadzić do rozstrzygnięcia — mówi Krzysztof Wojtkowiak, p.o. prezes i przewodniczący rady nadzorczej bydgoskiego portu.

Dodaje, że za dwa tygodnie (być może już z nowym prezesem) walne ma zaakceptować bilans spółki i dokonać zmian w radzie nadzorczej, odzwierciedlając jej nową strukturę akcjonariatu. Wtedy też ruszą przygotowania do drugiej emisji akcji dla MAI.

Port w Bydgoszczy ostatnio często zmieniał szefów. Przypomnijmy, że po rezygnacji z prezesury Marcina Hydzika we wrześniu 2007 r., który rozpoczął negocjacje z inwestorem, na jego miejsce powołano w roli pełniących obowiązki najpierw Lidię Wilniewczyc, a później oddelegowanego z rady nadzorczej Krzysztofa Wojtkowiaka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu