Chińczyk prowadzi śledztwo

Elżbieta Sawicka
opublikowano: 2007-03-02 00:00

Kryminał? Owszem, ale retro i z egzotycznym posmakiem. Akcja toczy się w dawnych Chinach, a chińskim Sherlockiem Holmesem jest postać autentyczna: sędzia pokoju Di Ren Je, geniusz kryminalistyki, który sprawował swój urząd w siódmym wieku naszej ery. Wyczyny sędziego pół wieku temu opisał w cyklu kilkunastu powieści Robert van Gulik, holenderski dyplomata i sinolog, zafascynowany kulturą Cesarstwa Chińskiego.

Do Kantonu przybywa z Pekinu wysoki urzędnik — cesarski cenzor Lew. Ginie w tajemniczych okolicznościach. Kto jest sprawcą morderstwa? Mansur, przywódca kolonii Arabów w mieście? Fascynująca tancerka Zumurrud czy może zżerany przez ambicję gubernator Kantonu? Sędzia Di nie rozwiązałby tej zagadki, gdyby nie pewna niewidoma dziewczyna i świerszcz o imieniu Srebrny Dzwoneczek...

Elżbieta Sawicka

publicystka