Chiny to nie samo państwo, lecz cała cywilizacja

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-10-15 18:00

Tematyka gospodarczej bazy oczywiście na EFNI występuje, ale dominuje społeczna nadbudowa — kultura, polityka, nauka, media, filozofia, nawet sztuka życia.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Europejskie Forum Nowych Idei (EFNI) organizowane jest w Sopocie od 2011 r. przez Konfederację Lewiatan, która jako lejtmotyw konferencji corocznie stawia stałe pytanie, co będzie jutro. Pomysł takiej zbiórki zakiełkował w głowie premiera Donalda Tuska podczas pierwszej prezydencji Polski w Radzie UE w drugim półroczu 2011. Obecna 15. edycja potwierdza, że event już mocno okrzepł na polskim rynku kongresowym. Programem oraz składem uczestników EFNI różni się na przykład od największego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach czy najstarszego Forum Ekonomicznego w Krynicy/Karpaczu. Tematyka gospodarczej bazy oczywiście w Sopocie występuje, ale dominuje społeczna nadbudowa — kultura, polityka, nauka, media, filozofia, nawet sztuka życia. Jeszcze jeden pierwiastek zdecydowanie wyróżnia zbiórkę Lewiatana wśród wszystkich podobnych – programowo, duchowo i personalnie EFNI w Sopocie jest z definicji bliskie Donaldowi Tuskowi i jego rządowi.

Tegoroczna edycja pokrywa się terminowo ze szczytem Rady Europejskiej 15-16 października. Zbiórka 27 premierów i prezydentów w Brukseli naturalnie koncentruje się na tematach prozaicznych, głównie na zaostrzającym się sporze o unijne wieloletnie ramy finansowe 2028-34. W takim kontekście specyficzną wartość mają teoretyczne i oderwane od bieżącej decyzyjności panele EFNI – na przykład zatytułowany „Wielobiegunowy świat w praktyce: europejska strategia między USA, Chinami i Rosją”. Organizatorzy zaprosili znawców tematu – wiceministra Marcina Bosackiego, senatora Grzegorza Schetynę (niegdyś był krótko szefem MSZ), byłego ambasadora Marka Magierowskiego oraz troje naukowców: Bogdana Góralczyka z Uniwersytetu Warszawskiego, Karolinę Wigurę z Uniwersytetu Oksfordzkiego i Patrycję Sasnal z Kolegium Europejskiego w Natolinie. Nie było nikogo z obecnej opozycji – to generalna prawidłowość EFNI – jedynie Marek Magierowski reprezentował dawniejsze interesy Andrzeja Dudy i pośrednio Karola Nawrockiego.

Profesor Bogdan Góralczyk to najlepszy w Polsce specjalista od Chin, które od podszewki zna od pół wieku. Podkreślił, że błędne jest postrzeganie Chińskiej Republiki Ludowej w kategoriach jedynie wielkiego państwa – chociaż komunistyczna partia realizuje stuletnią strategię 1949-2049 – bo to przecież cała cywilizacja z dorobkiem mniej więcej 5 tys. lat, która współcześnie jedynie przyodziała takie szaty. Przy okazji zwrócił uwagę na niedocenianą w globalnej rywalizacji inną cywilizację – Indie, które już prześcignęły Chiny ludnościowo (oba państwa mają mniej więcej 1,4 mld mieszkańców) i aspirują do zajęcia miejsca na globalnym podium obok USA i Chin.

Marcin Bosacki, wiceszef MSZ i były ambasador, postawił tezę, że Europa nie stanie się bytem unitarnym, a nawet federalnym. Państwa narodowe mają po prostu za długie dzieje, dorobki i tradycje, zatem pozostaną podmiotami prawa międzynarodowego, możliwa ewolucyjnie jest co najwyżej jakaś konfederacja czy unia ściślejsza od obecnej. W tym kontekście coraz poważniejszy staje się problem małej sprawności decyzyjnej UE, której poprawa jest konieczna dla skutecznego konkurowania z USA i Chinami.

Ambasador Marek Magierowski prognozuje, że 3 listopada tak oczekiwane wybory do Kongresu USA niewiele zmienią. Możliwy sukces demokratów oczywiście ograniczy decyzyjność Donalda Trumpa i osłabi jego retorykę, ale kurs polityczny na zmniejszenie zaangażowania w Europie – w tym również militarnego – obrali przecież już wiele lat temu poprzedni prezydenci. Podobnie konsekwentne i ponadpartyjne jest również traktowanie przez Waszyngton z wielkim respektem atomowej Rosji, która ze względu na swój arsenał termojądrowy pozostaje groźnym mocarstwem.

Socjolożka Karolina Wigura zauważyła, że Donald Trump rozbił cywilizację Zachodu. Pierwszy ośrodek, skupiony wokół Brukseli, nadal odwołuje się do wartości liberalnej demokracji i ochrony praw człowieka. Drugi natomiast, z centrum w Waszyngtonie, opiera relacje międzynarodowe na bezwzględnej transakcyjności i realizacji własnych interesów. Przy czym podział przebiega nie na środku Atlantyku, lecz również w poprzek europejskich społeczeństw, podobnie zresztą jak stanów amerykańskich.

Grzegorz Schetyna przekonywał, że UE musi stać się bardziej zintegrowana i aktywniej uczestniczyć w kształtowaniu porządku globalnego. Ogromne znaczenie ma wypracowanie wspólnej strategii w zakresie bezpieczeństwa i rozwoju, która pozostałaby stabilna, niezależna od wyników wyborów i zmian politycznych w poszczególnych państwach. Byłemu szefowi MSZ trudno odmówić racji – wyniki wyborów krajowych, choćby nadchodzących we Francji, paradoksalnie okazują się dla wspólnotowej polityki ważniejsze, niż wyłonienie co pięć lat nowego składu Parlamentu Europejskiego.