Jeszcze w tym roku spółka chce przeprowadzić ofertę wartą kilkadziesiąt milionów złotych.
Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, pod koniec roku na głównym parkiecie warszawskiej giełdy pojawi się Control Process — generalny wykonawca instalacji przesyłowych i pomiarowych.
— Trwają prace nad prospektem emisyjnym. Chcemy go złożyć w Komisji Nadzoru Finansowego w III kwartale. Trudno oszacować, ile będzie trwała procedura zatwierdzenia, ale chcielibyśmy zadebiutować na GPW jeszcze w tym roku — mówi Marian Wiatr, prezes Control Process.
Wraz z dwoma synami jest właścicielem spółki. Po przeprowadzeniu oferty publicznej rodzina chce zachować kontrolę nad firmą.
— Ostateczny kształt ofert będzie dopiero ustalony, ale na tym etapie można powiedzieć, że sprzedawane będą głównie nowe akcje — informuje Paweł Głogowski, wiceprezes i dyrektor finansowy Control Process.
Wartość oferty szacowana jest na kilkadziesiąt milionów złotych.
— Te pieniądze pozwolą nam przyspieszyć rozwój. Nie bez znaczenia jest również to, że jako spółce giełdowej będzie nam łatwiej uzyskać finansowanie z innych źródeł, np. kredytów — mówi Marian Wiatr.
Control Process sukcesywnie powiększał w ostatnich latach grupę kapitałową o nowe podmioty. Nadal chce się rozwijać w ten sposób.
— Wciąż interesują nas przejęcia, szczególnie firmy z doświadczeniem w budowie elektrowni — przyznaje Marian Wiatr.
Teraz grupa zatrudnia około tysiąca osób. Powiększy się w centrum badawczo-rozwojowe. Będzie kosztowało 78 mln zł, z czego prawie 28 mln zł dofinansowuje PARP. Prace przy projekcie powinny się zakończyć z końcem 2014 r.
Control Process miał w 2009 r. 103,6 mln zł jednostkowych przychodów i 11,3 mln zł zysku netto. Jest w trakcie przygotowywania raportu skonsolidowanego. Zdaniem zarządu dane skonsolidowane będą lepsze od jednostkowych.