Coraz trudniej przebić prognozy

Kamil Zatoński
opublikowano: 19-05-2011, 00:00

Przychody i zyski giełdowych firm rosną, ale coraz wolniej

Giełdowym spółkom coraz trudniej sprostać oczekiwaniom inwestorów i analityków. Co prawda wciąż ponad połowa firm osiąga wyniki lepsze od oczekiwanych przez analityków, biorąc pod uwagę średnie prognozy biur maklerskich. Z drugiej strony — w wynikach za pierwsze trzy miesiące tego roku niespodzianek było mniej, niż kwartał wcześniej, za to rozczarowań więcej, niż w poprzednich kwartałach.

Według wyliczeń "Pulsu Biznesu", lepszy wynik netto od do średniej prognoz biur maklerskich uzyskało 56 proc. z ponad 60 firm, monitorowanych przez analityków. W poprzednich kwartałach odsetek ten był o 5 punktów procentowych wyższy. Jednocześnie 39 proc. firm nie zdołało przekroczyć średniej oczekiwań. To wynik zbliżony do przeciętnej z ostatniego roku. Z realizacją prognoz zysku netto nie jest więc na pierwszy rzut oka dużo gorzej, niż do tej pory. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Zysk netto w przypadku wielu spółek mógł być gorszy. Pomogły zdarzenia jednorazowe.

Niezbyt optymistyczny odbiór raportów za pierwszy kwartał potwierdza wysoki odsetek rozczarowań, jeśli chodzi o przychody. Uśrednionym prognozom analityków nie sprostało 42 proc. firm. To zdecydowanie więcej, niż w poprzednich okresach sprawozdawczych.

Na giełdach amerykańskich też nie było z tym najlepiej. Z ponad 2,1 tys. spółek, które opublikowały wyniki kwartalne, prognozy przychodów przekroczyło tylko 59,5 proc. Tylko, bo to najgorszy wynik w ostatnich dwóch latach (gorzej lub tak samo było za to w czasie ostatniej bessy). W poprzednim kwartale wynik był 7 punktów procentowych lepszy. Statystycznie rzecz biorąc powodów do niepokoju na razie jednak nie ma. Dlaczego? Z obserwacji danych za ostatnie 10 lat wynika, że dopóki kwartalny zysk na akcję przynajmniej 60 proc. firm, wchodzących w skład indeksu SP 500, przekracza oczekiwania, dopóty nie ma obaw o trwałość koniunktury na rynku.

W I kwartale tego roku

prognozy zysku przekroczyło 63 proc. amerykańskich blue chipów. W IV kwartale

ubiegłego roku było to

66 proc., a średnia za ostatnie dwa lata to 65 proc.

Gdy przełożymy te kryteria na naszą giełdę, to relacja niespodzianek do rozczarowań powinna być już sygnałem ostrzegawczym. Na szczęście dla inwestorów nie brakuje spółek, które wypadły znacznie lepiej od oczekiwań i dobrze rokują na kolejne kwartały. Oprócz wyróżnionych Tauronu, Enei i w mniejszym stopniu Azotów Tarnów, można wymienić Kernel oraz odradzające się Sygnity, Famur, Kopex i Stalprodukt. Ta ostatnia spółka w poprzednim kwartale znalazła się na liście największych rozczarowań. Teraz, po weryfikacji oczekiwań analityków, jest już dużo lepiej, a kurs rośnie. Przez ostatnie dwa miesiące notowania Stalproduktu poszły w górę o 35 proc. Na liście rozczarowań była też Enea, której kurs odżył dopiero kilka dni temu, po publikacji wyników lepszych od prognoz.

Teraz wśród tych, którzy zawiedli najbardziej, znalazły się m.in. Rafako, Comarch i PKO BP. Słabo wypadły zresztą całe branże: banki (zwłaszcza Getin Holding, Bank Millennium i wspomniane PKO BP), handel hurtowy (zysk Emperii był 15 proc. niższy od oczekiwań, a Eurocash o 25 proc. niższy), media (konsensusu nie pobiły ani Agora, ani TVN), producenci płytek (Nowa Gala i Cersanit) czy wreszcie budownictwo. Niemiłą niespodziankę inwestorom sprawiła nawet jedna z bardziej solidnych spółek w sektorze, czyli Elektrobudowa. Niektórzy (Erbud, ABM Solid) rozczarowali już drugi kwartał z kolei.

Tak byŁo w Ameryce

63%

Tyle amerykańskich spółek przekroczyło prognozy zysku w I kwartale.

66%

Tyle amerykańskich spółek przekroczyło prognozy zysku w IV kwartale 2010 r.

59,5%

Tyle amerykańskich spółek przekroczyło prognozy przychodów w I kwartale. Był to wynik o 7 pkt proc. gorszy niż w IV kwartale.

Największe niespodzianki

Wyniki producenta tworzyw sztucznych i nawozów wyraźnie przekroczyły oczekiwania analityków dzięki wzrostom wolumenów i cen produktów.

Analitycy obawiali się o marże w segmencie obrotu energią, tymczasem spółka zarobiła na handlu nadspodziewanie dużo. Wynikom pomogło też cięcie kosztów.

Przyczyny przekroczenia prognoz przez spółkę były podobne, jak w przypadku Tauronu — zaskakująco dobre wyniki w segmencie obrotu energią.

Największe rozczarowania

Na słabsze od oczekiwań analityków wyniki spółki duży wpływ miały zdarzenia jednorazowe.

Rezultaty spółki okazały się słabe w każdym obszarze działalności — komentowali analitycy.

Bank po raz pierwszy od kilku kwartałów nie sprostał prognozom analityków. Prezes Zbigniew Jagiełło tłumaczył, że oczekiwania były zbyt wygórowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy