Spółka podniosła prognozę zysku o 30 proc. W ślad za szacunkami wyników w górę poszedł kurs na GPW.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami producent odczynników i aparatury diagnostycznej po przyjrzeniu się wstępnym wynikom z III kwartału zweryfikował swoje prognozy. Pierwotnie Cormay spodziewał się, że zarobi w całym roku na czysto 4,5 mln zł przy 60,62 mln zł przychodów. Teraz liczy na 6 mln zł zysku netto i nieco ponad 62 mln zł sprzedaży.
— To były bardzo konserwatywne założenia. Od strony przychodowej wynik nie będzie znacznie się różnił. Po I półroczu udało nam się jednak wypracować nieco ponad 3 mln zł zysku netto — tłumaczy Tomasz Tuora, prezes Cormaya.
Podkreśla, że tradycyjnie najlepszy jest dla spółki czwarty kwartał.
— Osiągnięcie lepszych wyników od wcześniej zakładanych wynika z szybszej i bardziej efektywnej restrukturyzacji Orphee — przyznaje Tomasz Tuora.
Przejęta przez Cormaya szwajcarska spółka w I półroczu odpowiadała już za ponad 40 proc. przychodów grupy.
Zarząd Cormaya dodaje, że korekta prognoz mogła być jeszcze większa. Zakładano bowiem, że przed 1 października do sprzedaży trafi nowy aparat — 22-parametrowy analizator hematologiczny z automatycznym podajnikiem próbek (tzw. autoloader).
— W przyszłym roku chcemy sprzedać około 150 nowych aparatów. Chcielibyśmy zwiększyć przychody o 30 proc. rok do roku, a sprzedaż autloaderów może nam w tym znacząco pomóc — mówi Tomasz Tuora.
Rynek pozytywnie przyjął nowe prognozy. Cormay był wczoraj jedną z najbardziej drożejących spółek na GPW.