Dziś prawdopodobnie dojdzie do podpisania umowy, w myśl której Credit Argicole stanie się inwestorem strategicznym Europejskiego Funduszu Leasingowego. Zdaniem analityków, CA zaoferował zdecydowanie najwyższą cenę za akcje EFL. Jeżeli rzeczywiście kupi ponad 50 proc. akcji spółki, którą kieruje Leszek Czarnecki, w Polsce powstanie jedna z największych korporacji finansowych. Obie firmy zwołały we wtorek o 16.30 konferencję prasową.
Wcześniej okazało się, że faworyzowany przez rynek bank Pekao SA nie przejmie pakietu większościowego EFL. Z gry o lidera polskiego leasingu odpadły też amerykańskie giganty Citigroup i GE Capital. Wyłączność na negocjacje dostał francuski bank Credit Agricole, który niedawno przejął wrocławską grupę finansową Lukas.
- Niewątpliwie decydujące znaczenie przy decyzji o wyłączności dla Credit Agricole miała zaoferowana cena. Credit Agricole, kupując za 262,5 mln USD (1 mld zł) 75 proc. akcji Lukasa, przodującego w sektorze sprzedaży ratalnej, potwierdził, że dysponuje ogromnym kapitałem inwestycyjnym i poważnie myśli o rozwinięciu działalności w Polsce. Jeżeli CA przejmie EFL, to powstanie grupa kapitałowa należąca do pierwszej 10 największych instytucji finansowych w naszym kraju - mówi pragnący zachować anonimowość analityk giełdowy.
Zwraca on jednak uwagę, że niedawno ten sam EFL prowadził równie zaawansowane rozmowy na temat fuzji z konkurencyjnym Carcade Invest, ale z planów fuzji nic nie wyszło.
Nie znamy ceny 51 proc. akcji EFL, które kupić ma CA. Wiadomo jednak, że – jeśli firmy doszły do porozumienia - CA wezwie obecnych akcjonariuszy do sprzedaży posiadanych walorów.
- Myślę, że CA przejmie EFL i zapłaci 10-proc. premię za jego akcje. Siłą firmy Leszka Czarneckiego jest m.in. dobra baza klientów z sektora małych i średnich firm. Tego brakuje grupie Lukas, która z kolei dysponuje dobrą siecią sprzedaży ratalnej i bankowości detalicznej. EFL może dać grupie to brakujące ogniwo. Wtedy powstanie kompletna korporacja finansowa. Jednak nie spodziewam się znaczącego zwiększenia udziału EFL w rynku leasingowym. Myślę, że zachowa swój obecny stan posiadania. Wiele zależy od tego, co się stanie z siecią dealerów EFL - mówi Andrzej Powierża, doradca inwestycyjny w Wood & Company.
Oznaczało by to cenę około 220 zł za akcję EFL. We wtorek do godziny 14.25 kurs EFL wzrósł o 5,4 proc do 205,5 zł.
Na rynku panuje opinia, że przykład EFL stanowi sygnał dla pozostałych tzw. niezależnych firm z branży, że bez zaplecza instytucji finansowej nie ma szans na prowadzenie działalności leasingowej. To chyba już ostatni dzwonek na zdobycie finansowego inwestora.
- Nie da się przetrwać bez finansowego partnera. Teraz wszystkie niezależne firmy leasingowe szukają takich inwestorów. Po tym jak banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, jedyną szansą jest wejście do grupy finansowej. Myślę, że jeśli CA kupi EFL, to ta firma ma szansę rozwoju. Jednak niekoniecznie musi zwiększyć swój udział w rynku - uważa Piotr Czyżak, prezes Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych.
- Teraz brak partnera finansowego będzie prowadził do zamykania działalności przez tzw. niezależne firmy leasingowe - dodaje Andrzej Powierża z Wood & Co.
JK, WIK