Czwarta transza niezagrożona

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2006-10-12 00:00

Rzecznik dyscypliny stwierdził, że agencja nie wydała źle pieniędzy, więc wypłaci jej czwartą transzę dotacji. A może nawet więcej.

Agencja, która ściąga do Polski zagranicznych inwestorów, jest uratowana. Rzecznik dyscypliny finansów publicznych uznał, że Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) właściwie rozdysponowała dotację z 2005 r. Wątpliwości w tej sprawie miała Najwyższa Izba Kontroli (NIK).

— Rzecznik uznał, że nie zostały naruszone przepisy, dotacja została wydana w sposób racjonalny, na działalność statutową, a sporna kwota była niewielkim procentem całej sumy — wyjaśnia Andrzej Kaczmarek, wiceminister gospodarki.

Było groźnie

NIK miała zastrzeżenia do 93 tys. zł, których PAIIZ nie wydała — resort gospodarki otrzymał zwrot dopiero w marcu i nie naliczył karnych odsetek. Druga sprawa dotyczy 26 tys. zł, które zostały wydane na dwie konferencje w Berlinie i Warszawie, chociaż te wydarzenia nie zostały wpisane do umowy między agencją a resortem gospodarki. Choć to kwota niewielka, wystarczyło sporządzić aneks do umowy, a NIK nie miałaby zastrzeżeń. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, w razie wydania środków niezgodnie z przeznaczeniem, należy je zwrócić, a placówka, która popełniła błąd, może zostać pozbawiona dotacji na trzy lata. Gdy NIK wytknęła PAIIZ nieścisłości, pojawiły się wątpliwości, czy agencja otrzyma czwartą transzę z 13 mln zł dotacji.

— Transza za czwarty kwartał zostanie wypłacona — zapewnia Andrzej Kaczmarek.

Jest nadzieja

Dobrych wieści dla PAIIZ jest więcej.

— Pieniędzy może być więcej niż planowane 13 mln zł. Właśnie przygotowujemy aneks do umowy z agencją w związku z wydatkami związanymi z jej przekształceniem, ekspertyzami dotyczącymi działań w zakresie promocji eksportu i przygotowaniami do wdrażania unijnych środków — zapowiada wiceminister gospodarki.

Obecnie resort pokrywa część kosztów związanych z wydawnictwami PAIIZ.

— Mam nadzieję, że do końca tygodnia uzgodnimy z ministerstwem treść aneksu, a pieniędzy będzie trochę więcej — mówi Andrzej Kanthak, prezes PAIIZ.

To jednak nie koniec sprawy. NIK może się odwołać od decyzji rzecznika dyscypliny finansów publicznych.

— Nie dotarło jeszcze do nas orzeczenie rzecznika dyscypliny finansów, nie znam więc uzasadnienia, wobec tego nie mogę komentować tej sprawy — mówi Elżbieta Sikorska, wicedyrektor Departamentu Gospodarki Skarbu Państwa i Prywatyzacji NIK.