Po głębokim wstrząsie z początku tygodnia prawie nie ma śladu. W środę na warszawskim parkiecie zagościły pokaźne wzrosty. Jednocześnie GPW, która kilka dni temu była jedną z najsłabiej zachowujących się giełd w Europie, w środę wyróżniała się już wzrostami. Dodatkowo WIG20 zyskując na sesji nawet 2 proc. zbudował sobie wyższą bazę do obrony ważnego wsparcia - 1800 pkt. Problemem znowu były jednak niskie obroty. Nie przekroczyły miliarda złotych. To niestety potwierdza ostrożność inwestorów.
Kluczem do pozytywnego rozstrzygnięcia sesji był popołudniowy komunikat o niespodziewanym wzroście zamówień na dobra trwałego użytku w USA. W maju wzrosły one w ujęciu miesięcznym o 1,8 proc. Analitycy oczekiwali spadku (o 0,5 proc.). Choć na GPW jest nerwowo, to rynek bez większych emocji przyjął kolejną z serii prognozę dla Polski o spadku PKB. Tym razem głos zabrała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według niej polskie PKB spadnie w 2009 roku o 0,4 proc. Na 2010 r. OECD przewiduje wzrost naszego PKB o 0,6 proc.
W cieniu notowań była decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która zgodnie z oczekiwaniami obniżyła stopy procentowe o 25 pkt baz. Za to na rynkach finansowych dało się odczuć wyczekiwanie na wieczorny komunikat amerykańskich władz monetarnych mogący sugerować przyszłe działania ze strony instytucji nadzorujących rynki.
Jednym z liderów środowych wzrostów były ZNTK Łapy. Inwestorów w dobry humor wprawiło oddalenie przez sąd wniosku o upadłość spółki. Jej kierownictwo tonuje jednak optymizm. Uważa bowiem, że upadłość to jedyne możliwe rozwiązanie. Kolejnym gorącym papierem był Swarzędz. Ale likwidowana spółka z Wielkopolski już od jakiegoś czasu jest ulubieńcem spekulantów. Skalą wzrostów wyróżniały się także spółki budowlane lub związane z tą branżą. Zwyżką kursu imponował Mostostal Export (rynek czeka na zmianę prezesa), Prochem, Ulma czy Polimex.
Po mocnej przecenie do łask wróciły firmy surowcowe. W ślad za rosnącą ceną miedzi na świecie drożał KGHM. Z kolei samej miedzi pomogło osłabienie dolara, które pobudziło zresztą popyt niemal na wszystkie surowce. Miedź drożała o 1,5 proc. We wtorek kosztowała najmniej od ponad trzech tygodni.
Z pozostałych firm wyraźnie drożały akcje Biotonu. I to na przekór doniesieniom, że spółce wyrasta konkurent na Bliskim Wschodzie. Dobrze prezentowali się także giełdowi potentaci z branży medialnej. Wzrost notowań w przypadku Agory może być reakcją na ostatnie decyzje akcjonariuszy o pozostawieniu całego zysku z 2008 roku w spółce, pozostawieniu Piotra Niemczyckiego na stanowisku prezesa i wejściu Wandy Rapaczyńskiej do rady nadzorczej.