Podczas czwartkowej sesji rynek zdominowały trwające od otwarcia umiarkowane, ale stabilne wzrosty większości spółek. Zwyżki były następstwem informacji o spłacie zaległych składek ZUS-u wobec OFE. Dobre nastroje gwałtownie opadły dopiero po publikacji danych makroekonomicznych w USA, które drugi raz z rzędu spowodowały gwałtowny spadek popytu.
Jednak warszawskie indeksy utrzymały się na plusie i inwestorzy nie ulegli pogarszającym się nastrojom na giełdach Starego Kontynentu.
Chwilowe załamanie koniunktury było następstwem publikacji Departamentu Handlu w USA, który podał, że zapasy przedsiębiorstw wzrosły w styczniu o 0,2 proc. wobec spadku w grudniu. Te informacje sa szczególnie niepokojące po gorszych niż oczekiwano danych o sprzedaży detalicznej w lutym. Słabe dane makro z USA pokazują, że wyjście z recesji nie będzie spektakularne, a największa gospodarka wprawdzie wychodzi z kryzysu, ale będzie to proces długi i żmudny.
Wśród blue chipów największym popytem cieszą się akcje zyskującego 3 proc. Pekao, ulubionego papieru OFE. W środę wystąpiło sporo dużych transakcji na akcjach banku, których uczestnikami były instytucje. Niesłabnący popyt na Pekao umocnił WIG 20 o 1 proc., w którego strukturze bank 18 proc. udział.
PK