Dealerzy seatów walczą z Iberia Motor Company

Paweł Janas
opublikowano: 2000-10-30 00:00

Dealerzy seatów walczą z Iberia Motor Company

Stowarzyszenie Dealerów Samochodów Marki Seat chce zaskarżyć do prokuratury i UOKiK firmę Iberia Motor Company, wyłącznego importera tej marki. Zarzuca jej nierównoprawne traktowanie stron w umowach dealerskich i zastraszanie członków stowarzyszenia. IMC odrzuca te oskarżenia.

Stowarzyszeniu Dealerów Marki Seat oskarża wyłącznego importera — firmę Iberia Motor Company — o nierównoprawne traktowanie stron w umowach dealerskich i preferowanie części firm dealerskich kosztem niezależnych podmiotów. Według Piotra Keniga, prezesa stowarzyszenia, warunki współpracy doprowadziły do zadłużenia i bankructwa wielu z nich. Twierdzi on, że Iberia może wypowiedzieć umowę po wydaniu tylko dwóch negatywnych recenzji działalności dealera. Gdy stroną wypowiadającą jest sprzedawca, musi zapłacić importerowi równowartość trzymiesięcznych obrotów. Według Piotra Keniga, dealerzy obciążani są też wysokimi kosztami opłat logistycznych, wydatkami na przygotowanie materiałów reklamowych oraz imprez promocyjnych.

— Wysokość marż w naszej sieci jest podobna do stosowanych w innych firmach, natomiast drastycznie wysokie są karne odsetki płacone importerowi, wynoszące 0,3 proc. za każdy dzień zwłoki, co w skali rocznej daje ponad 109 proc. Termin płatności za samochód jest też bardzo krótki i wynosi zaledwie 14 dni — podkreśla Piotr Kenig.

Według niego, doprowadziło to do sytuacji, w której 70-75 proc. dealerów Seata ma problemy z płynnością finansową, a wielu utrzymuje się głównie dzięki dodatkowej działalności.

Stowarzyszenie atakuje...

Stowarzyszenie według Piotra Keniga grupuje ponad 50 proc. z 54 działających dealerów.

— Jeszcze w tym miesiącu chcemy zaskarżyć umowę dealerską do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów — mówi Piotr Kenig.

Zapowiada on również skierowanie wniosku do prokuratury przeciwko zarządowi Iberia Motor Company ze względu na nasilające się — jego zdaniem — przypadki szantażu.

— Tym, którzy nie chcą opuścić stowarzyszenia, grozi się wypowiedzeniem umów dealerskich i utrudnia się dostawy aut. Kilku zastraszonych członków w ostatnim czasie wystąpiło z organizacji. Sam dostałem w czwartek wypowiedzenie umowy dealerskiej — dodaje Piotr Kenig.

Stowarzyszenie dealerów od kilku miesięcy bezskutecznie stara się również przekonać centralę Seata z Hiszpani, aby utworzył w Polsce bezpośrednie przedstawicielstwo z pominięciem pośrednika, jakim jest Iberia Motor Company.

... a Iberia się broni

Przedstawiciele Iberia Motor Company prezentują odmienny obraz sytuacji. Według Ryszarda Cydejki, członka zarządu IMC, w stowarzyszeniu działa najwyżej ośmiu dealerów, z których wielu ma słabe wyniki sprzedaży. Nie zgadza się też z zarzutami stowarzyszenia. Jego zdaniem, importer partycypuje w kosztach logistycznych, a ceny usług poligraficznych materiałów reklamowych, wynegocjowane przez Iberię dla całej sieci, są bardzo korzystne dla dealerów.

— Wynegocjowaliśmy też z PZU umowę, na mocy której klient korzystający z ubezpieczenia musi naprawić samochód w zakładzie serwisowym dealera Seata. To przysparza dealerom dodatkowych korzyści — przekonuje Ryszard Cydejko.

Jego zdaniem, krytykowane przez stowarzyszenie wysokie odsetki w rzeczywistości pozostają tylko na papierze i nigdy nie były egzekwowane. Podkreśla również, że negatywne oceny są obiektywne i oparte na niezależnych badaniach serwisów — takie jak przeprowadzone ostatnio przez miesięcznik „Auto Motor i Sport”.

— W czerwcu tego roku o dwadzieścia kilka procent zwiększyliśmy marże naszym dealerom — podsumowuje Ryszard Cydejko.