Desperacki ruch Optimusa

Katarzyna Latek
opublikowano: 29-06-2007, 00:00

Zarząd Optimusa złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Na odchodne. I twierdzi, że był o krok od uratowania firmy.

GIEŁDA

Zbigniew Jakubas nie przejmuje się groźbami zarządu

Zarząd Optimusa złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Na odchodne. I twierdzi, że był o krok od uratowania firmy.

Znów zamieszanie w Optimusie. Zarząd pod wodzą Piotra Lewandowskiego złożył wczoraj wniosek o upadłość spółki z możliwością zawarcia układu. Prezes twierdzi, że musi to zrobić, i nie jest to działanie celowe, wymierzone przeciw największemu akcjonariuszowi — Zbigniewowi Jakubasowi. Ten nie przejmuje się decyzją zarządu. Zwłaszcza że zapewne to już ostatni ruch Piotra Lewandowskiego jako szefa spółki.

Konieczna upadłość

— Nie chcemy, aby następny zarząd posądził nas o postępowanie niezgodne z prawem — podkreśla prezes Lewandowski.

Bezpośrednią przyczyną takiej decyzji ma być przedwczorajsze postanowienie sądu o wykreśleniu z KRS akcji serii D, które spółka wyemitowała rok temu.

— Po unieważnieniu tych akcji zmienia się proporcja między wysokością kapitału zakładowego a ubiegłoroczną stratą spółki — wyjaśnia Piotr Lewandowski.

Katarzyna Ziółek, prawniczka Zbigniewa Jakubasa, podważa intencje prezesa Lewandowskiego.

— Decyzja sądu nie może mieć na to wpływu. Optimus już dawno przekroczył próg, kiedy trzeba głosować nad dalszym istnieniem spółki. Taki punkt jest w uchwałach na piątkowe WZA — wyjaśnia.

Prawniczka twierdzi też, że dla Zbigniewa Jakubasa wniosek złożony przez Optimusa nic nie zmienia.

— To tylko wniosek, postanowienie o upadłości musi wydać sąd — mówi reprezentantka głównego udziałowca.

Piotr Lewandowski nie wyklucza, że nowy zarząd (a można spodziewać się, że zostanie powołany dzisiaj po walnym) może wycofać wniosek o upadłość.

— Jeśli akcjonariusze przegłosują nową emisję, sytuacja finansowa znów się zmieni — twierdzi prezes Lewandowski.

Roszczenia, których nie ma

Prezes podaje jeszcze jeden powód wniosku o upadłość, ściśle związany ze środowym postanowieniem sądu.

— Wykreślenie akcji serii D z KRS powoduje powstanie roszczenia ze strony Michała Dębskiego, który objął te akcje — twierdzi Piotr Lewandowski.

Co prawda, na razie Michał Dębski roszczenia się nie domaga.

— I zobaczymy, czy będzie się domagał — powątpiewa Katarzyna Ziółek.

Kwestia ewentualnego roszczenia jest skomplikowana. Rynek tkwił dotąd w przekonaniu, że Michał Dębski zapłacił za 30 proc. udziałów w Optimusie, wnosząc do niego 45 proc. swojej spółki — Zatry. Jednak okazuje się, że od strony formalnoprawnej umowy były skonstruowane inaczej. I, jak twierdzi Marta Gietka-Mielczarek, reprezentująca Optimusa, Zatra nadal należy do Optimusa. A ten jest winien Dębskiemu gotówkę.

Blisko przejęcia?

Piotr Lewandowski zapewnia, że zostawia Optimusa w dobrym stanie. I z gotową do podpisu umową z ABC Data, spółką przejętą niedawno przez MCI. Czy umowa na pewno dotyczyła przejęcia Optimusa przez ABC Data, nie wiadomo. Jednak według słów Piotra Lewandowskiego, chodziło o „bardzo ścisły alians”. Prezes twierdzi, że współpraca handlowa między obiema firmami trwała od maja i pomogła Optimusowi wyjść na prostą.

— Dzięki umowie z ABC Data mogliśmy wejść do pierwszej ligi — mówi Piotr Lewandowski.

Tomasz Czechowicz, prezes MCI, twierdzi, że nic nie wie o ewentualnym przejęciu Optimusa.

— Na pewno nie ma takich planów. Zresztą nielogiczne byłoby przejęcie producenta przez dystrybutora i tym samym związanie się przez dystrybutora z jedną marką — mówi szef MCI.

Drobni idą na walne

Kurs Optimusa spadł wczoraj o 10,14 proc., do 6,29 zł. Obroty przekroczyły 8,85 mln zł. Właściciela zmieniło nieco ponad 700 tys. akcji. Niezbyt wiele, ale znaczna część kapitału spółki jest na pewno zablokowana w związku z dzisiejszym walnym. W planowanych uchwałach jest emisja 3,9 mln akcji z prawem poboru. Według prezesa Lewandowskiego, drobni akcjonariusze, z którymi ostatnio się spotykał na prezentacjach, chcą emisji. Na WZA zarejestrowali około 700 tys. akcji. Prezes twierdzi też, że Zbigniew Jakubas nie zarejestrował wszystkich swoich papierów.

Okiem analityka

Kamil Zatoński

Los w rękach Jakubasa

Wniosek o upadłość, złożony przez zarząd Optimusa, może być jego ostatnią decyzją. Dziś władze spółki zapewne się zmienią, pojawi się więc nowa koncepcja wyprowadzenia firmy na prostą. Z przedstawionej przez Piotra Lewandowskiego, a wcześniej Michała Lorenca, niewiele wyszło, choć dobrą wolę wykazywały nawet banki, prolongując spłatę kredytów przez dystrybutora. Czas najwyższy, by uporządkować sprawy właścicielskie firmy. Dopóki stery Optimusa na dobre nie trafią pod skrzydła mocnego akcjonariusza (niezależnie, czy będzie nim Zbigniew Jakubas, czy ktoś inny, np. inwestor branżowy), spółka będzie dryfować. Jej bolączką jest przede wszystkim brak kapitału na bieżącą działalność. Jeśli Zbigniew Jakubas zmieni władze spółki i poprze emisję nowych akcji, spółka znów dostanie szansę złapania oddechu. Tylko czy ją wykorzysta?

Okiem prawnika

mec Ryszard Bartkowiak

radca prawny, wspólnik w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy

Można wycofać wniosek, gdy nie ma on podstaw

Nie ma formalnych przeszkód, aby nowy zarząd cofnął wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli uzna go za bezzasadny. Jeżeli jednak wniosek był uzasadniony, członkowie nowego zarządu narażą się na sankcje, gdyż ich obowiązkiem jest zgłoszenie go w przypadkach określonych prawem.

Ewentualne sankcje za niezgłoszenie upadłości mogą objąć zakaz prowadzenia działalności gospodarczej oraz pełnienia funkcji wymienionych w art. 373 prawa upadłościowego i naprawczego. Możliwe byłoby także pociągnięcie członków zarządu do odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy