Dla większości banków to były cztery udane kwartały
Rok 1999 był dobrym rokiem dla większości banków giełdowych. Instytucje te sprawiły również sporo niespodzianek — nie zawsze na pierwszy rzut oka cieszących inwestorów. Przyrost zysków netto nie był tak zdumiewający, jak można to było sobie wobrazić. Rosły koszty działania — wszystko jednak da się uprawiedliwić.
ZIARNA zostały zasiane. Owoce polskie banki powinny zacząć zbierać już w roku 2000.
Sami bankowcy tłumaczą się, że rosnące koszty działania oraz znacznie zwiększone rezerwy celowe utworzone w ubiegłym roku były związane z przekształceniami własnościowymi sektora — przede wszystkim zaś — z pozyskiwaniem inwestorów strategicznych i trwającym procesem konsolidacji.
NAJWIĘCEJ stracił krakowski Bank Współpracy Regionalnej. W jego przypadku trudno mówić o dynamice zysku netto — dynamika straty netto BWR wyniosła po czterech kwartałach aż 204,9 proc. Ostatecznie na koniec roku bank wykazał w bilansie 100 mln zł strat.
Spośród 16 notowanych na GPW banków pięć zakończyło 1999 rok mniejszymi niż rok wcześniej zyskami netto, chociaż tylko jeden bank — wspomniany już BWR — odnotował stratę. Znacznie mniejsze, niż zapowiadano na początku 1999 roku, zyski osiągnęły BPH (275 mln zł w 1998 roku i zaledwie 22 mln zł po IV kwartałach 1999 roku), Bank Częstochowa (odpowiednio: 2,8 mln zł w 1998 roku i 0,3 mln w 1999 roku), Pekao SA (1998 r. — 344,2 mln zł, 1999 r. — 136 mln zł zysku netto).
W przypadku BPH i Pekao SA bardzo łatwo jest ów spadek wytłumaczyć — oba banki pozyskały w ubiegłym roku inwestorów strategicznych. Z tego też powodu zmuszone były nie tylko ponieść większe koszty działania, ale i przystosować wysokość rezerw celowych do zachodnich standardów oceny ryzyka bankowego.
MNIEJ, niż zakładał na początku roku, zarobił na czysto po czterech kwartałach Powszechny Bank Kredytowy. Rok 1998 warszawska instytucja skończyła 280,5 mln zł zysku netto, rok ubiegły — 298,2 mln zł. Jednocześnie bardzo wzrosły w banku koszty działania.
— W 1999 roku PBK przejął Pierwszy Komercyjny Bank w Lublinie. Wzrost kosztów działania banku o 38 proc. w porównaniu z rokiem 1998 (z 448,9 mln zł w 1998 r. do 619,3 mln zł w 1999 roku) był spowodowany tą właśnie akwizycją — tłumaczy Marek Kłuciński, rzecznik warszawskiej instytucji.
ZDANIEM analityków — rok 2000 będzie dla banków znacznie lepszy. Te, które nie mogą się pochwalić odpowiednią dynamiką wzrostu — przestaną mieć kompleksy. Najdynamiczniejszy pod względem przyrostu zysku netto BRE Bank może mocno spaść w rankingu. W ubiegłym roku udało mu się osiągnąć ponad 700 mln zł zysku netto (z 205 mln zł rok wcześniej) przeprowadzając kilka wyjątkowo ryzykownych, ale intratnych inwestycji — kupując i sprzedając akcje BIG BG czy PTC.
PEKAO SA ogłosiło już też prognozę wyników na rok 2000. Zakłada ona osiągnięcie zysku netto wysokości 550 mln zł. Zdaniem obserwatorów — plan ten ma wszelkie szanse powodzenia. Wystarczy rozwiązać połowę stworzonych w 1999 roku rezerw celowych (łącznie ponad 700 mln zł). Jednak Pekao SA w 2000 roku przeprowadzać będzie pierwszy etap ujawnionej w październiku ubiegłego roku restrukturyzacji — przede wszystkim — zgodnie z ogłoszonymi założeniami — bank będzie kłaść nacisk na obniżenie kosztów działania.
SAM CZTWARTY kwartał był najmniej udany dla Banku Przemysłowo-Handlowego. Właśnie z przyczyn wymienionych wyżej. Wszystkie banki zaś zanotowały widoczny przyrost dynamiki akcji kredytowej. To charakterystyczne dla końcówki każdego roku kalendarzowego. Wyniki na działalności bankowej wcale zaś nie wskazują na to, by w systemie działo się źle. Ostatnio środowisko zostało zaalarmowane znacznym obniżeniem się wskaźnika koniunktury bankowej — PENGAB. Tymczasem informacje, które banki umieściły w raportach kwartalnych, nie nastrajają pesymistycznie. Na dokładniejsze dane — przede wszystkim na temat jakości portfeli kredytowych — trzeba będzie poczekać do chwili publikacji raportów rocznych.
GENERALNIE — choć był to dla banków rok udany, to pod względem wyników na kolana nie rzucał. Można powiedzieć — był to rok przyzwoity. Rok 2000 praktycznie dopiero przed nami. Od kiedy spółki nie muszą publikować raportów miesięcznych — trudno cokolwiek stwierdzić, jak się 2000 r. rozpoczął. Być może spadek dobrego samopoczucia bankowców ma swoje podstawy, jednak skłonny jestem podzielić opinie analityków — to będzie udany rok. Ciężki, ciekawy, ale udany.