Dwa oblicza MPEC

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-05-31 00:00

Wrocławski producent ciepła będzie podzielony na część ciepłowniczą i technologiczną. Ma to ułatwić wycenę i prywatyzację spółki.

Podczas walnego zgromadzenia, które zaplanowano na 4 czerwca, akcjonariusze Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC) z Wrocławia podejmą decyzję o utworzeniu nowej spółki, roboczo nazywanej E-wro.

— W nowym podmiocie MPEC będzie miał 100 proc. udziałów. Tam zostaną przeniesione wszelkie aktywa technologiczne związane z internetem, telekomunikacją i szerokopasmową transmisją danych — mówi Wojciech Adamski, przewodniczący rady nadzorczej MPEC.

To element prywatyzacji firmy, zaplanowanej przez gminę Wrocław, która ma ponad 75 proc. głosów na walnym. Gmina uznała, że podzieloną spółkę łatwiej będzie wycenić, gdyż są to dwa zupełnie inne rodzaje biznesu. Część ciepłownicza z racji przepisów na razie nie może przynosić zysku. W 2003 r. kosztowała MPEC 700 tys. zł. Łącznie zarobiła jednak prawie 9,5 mln zł.

— Głównie za sprawą dochodów z lokali, różnych funduszy i działalności internetowej — twierdzi Wojciech Adamski.

MPEC, chcąc zdywersyfikować działalność, kładzie kable światłowodowe wzdłuż własnych linii ciepłowniczych. Popyt na usługi internetowe jest spory, a na dwóch osiedlach spółka może potencjalnie obsłużyć prawie 12 tys. mieszkań. Biznesplan zakłada, że inwestycja zwróci się w ciągu pięciu lat.

Zdaniem Wojciecha Adamskiego, podział MPEC ma też i ten plus, że nie trzeba przedsiębiorstwa sprzedawać w całości. Żadne decyzje jeszcze nie zapadły, ale w zależności od przebiegu negocjacji z inwestorami będzie można przygotować ofertę obejmującą część technologiczną i ciepłowniczą razem lub osobno.