Dynamika wzrostu wyceny akcji Kęt będzie coraz słabsza

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-04-07 00:00

Kęty są w stanie utrzymać w kolejnych latach wysoką rentowność, i to bez pomocy inwestora branżowego — taką deklarację na łamach „PB” złożył pod koniec lutego Jan Kryjak, prezes Zakładów Metali Lekkich Kęty. Analiza wyników finansowych opublikowanych po czwartym kwartale 2002 r. zdaje się potwierdzać te słowa. Wskazują na to także prognozy zarządu. Na tle dotkniętej dekoniunkturą branży aluminiowej spółka z Kęt prezentuje się bardzo dobrze, nic więc dziwnego, że jest obiektem zainteresowania ze strony tak dużych, jak i małych inwestorów.

Odtajnione ostatnio raporty analityczne zalecają jednak zachowanie ostrożności przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych dotyczących tych walorów. Specjaliści CDM Pekao SA obniżyli w marcu rekomendację dla akcji Kęt z „ponad rynek” do „neutralnie”. Miesiąc wcześniej ocenę atrakcyjności inwestycyjnej obniżył CA IB. Analitycy tego biura radzą „trzymać”, a nie „kupować” akcje czołowego polskiego producenta wyrobów aluminiowych. W obu jednak przypadkach podniesiona została za to wycena papierów, która przewyższa obecną wartość giełdową o 10-13 proc.

Zmiana nastawienia do spółki wynika z osiągnięcia przez kurs zakładanych pierwotnie poziomów cenowych. Analitycy oczekują obecnie zdecydowanie mniejszej niż dotychczas dynamiki wzrostu wyceny. Co ciekawe, wskazują jednak — jak sygnalizował także sam prezes Kęt — że w dalszym ciągu spółka jest wyceniana znacznie poniżej zagranicznych konkurentów. Zdaniem CDM Pekao SA, „... średni poziom wyceny osiągnięty w transakcjach M&A w obrębie przemysłu aluminiowego oraz opakowaniowego jest wyższy niż bieżąca wycena rynkowa spółki o prawie 33 proc.”

Jednym z czynników silnego wzrostu wyceny akcji przedsiębiorstwa (od października ubiegłego roku wartość waloru wzrosła już niemal o 50 proc.) są głównie satysfakcjonujące rynek wyniki finansowe. Spółka może pochwalić się wysoką dynamiką wzrostu zysku netto. O ile w 2000 r. producent wyrobów aluminiowych zarobił na czysto nieco ponad 21 mln zł, rok później było to już niemal 39 mln zł, by w roku 2002 przekroczyć poziom 47 mln zł. To w głównej mierze zasługa przeprowadzonej redukcji kosztów i wdrożonego programu inwestycyjnego. Widać to było szczególnie w wynikach czwartego kwartału 2002 r. W trzech ostatnich latach koniec roku był zawsze dla Kęt słaby, zarówno na poziomie jednostkowym, jak i skonsolidowanym. W minionym roku zła passa została jednak przełamana. Grupa kapitałowa zanotowała w IV kwartale ubiegłego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku 2001 ponad 17-proc. wzrost sprzedaży. Zysk operacyjny wzrósł z zaledwie 0,69 mln zł do prawie 18,3 mln zł. Osiągnięta rentowność kapitałów własnych na poziomie 15,6 proc. w 2002 r. była najwyższa od 5 lat. Szacunek budzi także wysoka rentowność netto (7,5 proc.) i operacyjna (ponad 13 proc.).

Prognozy spółki na rok bieżący sugerują, że zarząd liczy na dalszy dynamiczny wzrost. Należy przy tym wziąć pod uwagę, że przedstawione wartości (634,5 mln zł przychodów i 57 mln zł zysku netto) odnoszą się jedynie do trzech podstawowych segmentów działalności spółki. Za realizacją takiej prognozy przemawiać może przyjęty kurs EUR/USD na poziomie 0,98, co jest założeniem dość ostrożnym.

Odejście z akcjonariatu Enterprise Investors, spółki zarządzającej funduszami PAEF, PPEFI i II, nie wzbudziło emocji na rynku. Długoletni współwłaściciel zapowiadał taki krok od lipca 2002 r., co wynikało z faktu nieznalezienia dla Kęt inwestora branżowego. Spółka jest w stanie funkcjonować i zarabiać jednak i bez niego. Nie można wykluczyć, że w przyszłości Kętami zainteresują się zagraniczne podmioty branżowe. Przemawia za tym pozycja spółki na rynku krajowym, jak i jej rosnący udział w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Jak podkreślają analitycy, „... jest to realna alternatywa dla budowy podobnej firmy od podstaw”.

Kontrowersje wywołała realizacja opcji menedżerskiej. W celu nabycia „uprzywilejowanych” walorów osoby z władz spółki pozbywały się znacznych pakietów akcji (łącznie 127 tys.). Pozyskane środki, ponad 7,2 mln zł przeznaczone zostały na zakup około 200 tys. akcji serii C, w cenie 36 zł za walor. Cała pula akcji serii C opiewa na 430 tys. sztuk. Można przypuszczać, że w drugiej połowie roku, zarząd znowu będzie upłynniał papiery, by zrealizować drugą część opcji. Ten nawis podażowy jest czynnikiem ryzyka, jakie należy uwzględnić przy inwestycji w akcje Kęt.