Dziś w Pulsie: eksperci wskazali kopalnie do zamknięcia

Michał Kobosko
opublikowano: 2003-05-28 06:41

W najbliższych dniach na biurko Marka Kossowskiego, wiceministra gospodarki i pracy, trafi ostateczna wersja raportu dotyczącego zapotrzebowania na węgiel w Polsce. Pracował nad nim zespół powołany po fali grudniowych strajków przeciwko zamykaniu kopalni. Nie wiadomo, na ile raport będzie wiążący dla rządu, ale jedno jest pewne: 12 kopalniom przed 2020 r. zabraknie węgla.

W raporcie znalazły się analizy dotyczące rentowności kopalni.

— Wyliczono ją na podstawie zestawienia ceny sprzedaży węgla do kosztów jednostkowych. Należy zwrócić uwagę, że w ostatnich latach dla pokazania efektów restrukturyzacji branży w niektórych kopalniach mogło się zdarzać, że nie pokazywano w dokumentacji księgowej pełnych kosztów wydobycia węgla. Jednak to zestawienie może być postawą do podejmowania decyzji, które zakłady powinny być zamknięte ze względów ekonomicznych — mówi Wiesław Blaschke, członek zespołu ekspertów.

Wśród zakładów o najniższej rentowności jest m.in. Silesia, która jednak ma zasoby węgla na ponad 400 lat i zatrudnia 1,3 tys. osób.

— W ostatnich latach ograniczyliśmy zatrudnienie prawie o 2 tys. osób. Nie zgodzimy się na likwidację — mówi Kazimierz Żyrek, przewodniczący Solidarności w Silesii.

Kilkuset górników protestuje pod ziemią, po tym jak nieoficjalnie dowiedzieli się, że Silesia zostanie postawiona w stan likwidacji.

Więcej informacji w środowym "PB". Zapraszamy do lektury!