EBC sonduje rynek

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 07-10-2016, 07:00

W pierwszym tygodniu października oczy inwestorów zwrócone są przede wszystkim na dane z USA i nadal taniejącego funta

W pierwszym tygodniu października oczy inwestorów zwrócone są przede wszystkim na dane z USA i nadal taniejącego funta, ale do sporej niespodzianki doszło w strefie euro. Na rynek trafiła plotka, że EBC miałby w przyszłym roku ograniczyć program skupu aktywów, co momentalnie umocniło euro i zatrzymało wzrost indeksów giełdowych.

Przypomnijmy, że już przed wrześniowym posiedzeniem banku spekulowano, że program skupu aktywów i pożyczek dla banków komercyjnych zostanie przedłużony. Co prawda wygasa on dopiero w marcu 2017, ale wielu analityków argumentowało, że Mario Draghi nie będzie chciał ryzykować nerwowego zachowania rynków finansowych i przedłuży programy z półrocznym wystąpieniem. Tak się jednak nie stało i stworzony został podatny grunt pod rynkowe plotki. Szybko zaczęto mówić o „taper tantrum 2.0”. Mowa o sytuacji, gdy w czerwcu 2013 r. ówczesny szef Fedu Ben Bernanke nieoczekiwanie zapowiedział możliwość stopniowego ograniczenia skupów obligacji przez amerykański bank centralny. Dosłownie w kilka dni rentowności obligacji eksplodowały, rynki akcji zaliczyły korektę, a dolar istotnie się umocnił. Z podobnym ryzykiem musi zmierzyć się EBC.

Minęły ponad trzy lata i choć globalna gospodarka w tym czasie rozczarowała, rynki uniknęły większego wstrząsu, jednak za cenę dużo większego uzależnienia od polityki pieniężnej. „Drukować” zaczęły EBC i Bank Japonii, weszły w ujemne stopy i nawet Fed był w stanie podnieść stopy tylko raz, pomimo relatywnie dobrej sytuacji w USA. Tym samym tę politykę będzie coraz trudniej zacieśnić, bo wywoła to nieuchronną negatywną reakcję rynków.

Czemu więc EBC miałby to robić? Cóż, po pierwsze, nawet zmniejszając skalę zakupów, bank i tak powiększałby swój bilans w ekspresowym tempie. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że EBC ma już bardzo niewiele amunicji — skup obligacji ograniczany jest ujemnymi stopami, ujemne stopy już na obecnym poziomie stwarzają poważne problemy dla banków. Do tego bank nie jest monolitem — Mario Draghi musi przekonywać do agresywnych działań wielu sceptyków, z Bundesbankiem na czele. Sytuacja w strefie euro nie jest różowa, ale jest stabilna, a inflacja będzie odbijać dzięki wyższym cenom ropy. Niewykluczone, że plotka o ograniczeniu polityki została wypuszczona na rynek właśnie przez zwolenników takiego ruchu, aby oswoić inwestorów z tą perspektywą.

Czy zatem należy obawiać się popsucia nastrojów przez EBC? Wydaje się, że do grudnia Mario Draghi zachowa w tej kwestii kamienną twarz i kryzys uda się odsunąć w czasie. Kiedyś jednak z tym wyzwaniem przyjdzie się zmierzyć, tak bankowi, jak i rynkom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA X-Trade Brokers DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu