Hoyer powiedział dziennikowi Sueddeutsche Zeitung, że EBI udzielił kredytów Volkswagenowi m.in. na prace rozwojowe nad silnikami o niskiej emisji spalin. Tymczasem niedawno wybuchł globalny skandal, kiedy okazało się, że niemiecki koncern fałszował pomiar emisji spalin w silnikach diesla. Według niemieckich mediów kwota, której zwrotu może zażądać, to ok. 1,8 mld EUR.
![POLSKA NA 6.: Dla EBI, którego prezesem jest Werner Hoyer, Polska jest obecnie szóstym pod względem wielkości kredytobiorcą. W rekordowym 2013 r. wzięliśmy 5,7 mld EUR kredytów, których zaletą jest długi termin, kluczowy dla wielkich inwestycji infrastrukturalnych, oraz atrakcyjne oprocentowanie. [FOT. BLOOMBERG] POLSKA NA 6.: Dla EBI, którego prezesem jest Werner Hoyer, Polska jest obecnie szóstym pod względem wielkości kredytobiorcą. W rekordowym 2013 r. wzięliśmy 5,7 mld EUR kredytów, których zaletą jest długi termin, kluczowy dla wielkich inwestycji infrastrukturalnych, oraz atrakcyjne oprocentowanie. [FOT. BLOOMBERG]](http://images.pb.pl/filtered/99dbd499-e7e8-4793-abcf-bb8ca229d028/8bff3134-d38e-5188-9cec-b8b2e87efcdf_w_830.jpg)
- EBI może ucierpieć z powodu skandalu dotyczącego emisji, bo musimy spełniać pewne kryteria klimatyczne udzielając kredytów – wyjaśnił Hoyer.
Powiedział, że bank przeprowadzi bardzo szczegółowe dochodzenie, mające ustalić, na co Volkswagen wykorzystał udzielone mu kredyty. Jeśli wykaże ono, że wykorzystał je na cele inne niż deklarowane, „będziemy musieli się zastanowić, czy nie zażądać ich zwrotu”, oświadczył Hoyer.
Prezes EBI powiedział, że jest bardzo rozczarowany działaniami Volkswagena i relacje koncernu z bankiem mocno pogorszyły się z powodu skandalu.