EFL na zakupach

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-11-2009, 00:00

Francuzi powiedzieli tak: chcecie, kupujcie, ale niech to będzie coś dużego. Jest w czym wybierać.

Lider branży leasingowej planuje

zamknąć transakcję do połowy 2010 r.

Francuzi powiedzieli tak: chcecie, kupujcie, ale niech to będzie coś dużego. Jest w czym wybierać.

Jak przejmować, to tylko wtedy, gdy rynek jest w dołku. Europejski Fundusz Leasingowy trzyma się tej starej maksymy i właśnie zaczął rozglądać się za podmiotami do przejęcia. Nie bez kozery latem tego roku właściciel, Credit Agricole, dokapitalizował EFL. Poza tym Francuzi (w Polsce mają jeszcze Lukas Bank) dali swojej spółce placet na przejęcia konkurentów. Powiedzieli, że jeśli znajdą coś ciekawego, to proszę bardzo, a jeśli na dodatek EFL będzie w stanie sfinansować zakup bez potrzeby sięgania do kieszeni właściciela, to jeszcze lepiej. Postawili tylko jeden warunek: jeśli już coś nabywać, to niech to nie będzie pół procent rynku, ale jakiś większy kawałek leasingowego tortu.

— Uznaliśmy, że przejęcia to dobry pomysł na podbudowanie naszej pozycji rynkowej — mówi Andrzej Krzemiński, szef EFL, branżowego lidera, który w leasingu ma 12 proc. udziałów.

Coś naprawdę dużego

Nie chce ujawnić, czy prowadzi z kimś rozmowy, ani tym bardziej, kogo ma na oku jako potencjalny obiekt przejęcia. Stwierdza tylko, że na pewno na rynku jest co kupić. Są firmy gotowe wymeldować się z Polski. Przynajmniej jeśli chodzi o leasing. Nie dlatego, że biznes idzie szczególnie źle. Po prostu kryzys na nowo poustawiał biznesowe priorytety.

— Firmy znowu koncentrują się na core biznesie, uznając, że jeśli, przykładowo, zajmują się produkcją samochodów, to niekoniecznie muszą mieć kompetencje w zakresie finansowania sprzedaży pojazdów, że może lepiej zostawić to innym — wyjaśnia Andrzej Krzemiński.

Na rynku jak dotąd pojawiły się dwie nazwy firm leasingowych potencjalnie do kupienia: spółki Citi Handlowego oraz DnB Nord. Pierwsza oferta jest już nieaktualna. Sławomir Sikora, prezes Handlowego, powiedział niedawno, że spółka leasingowa nie jest na sprzedaż. Co do DnB Nord, to całkiem możliwe, że tutaj byłoby co kupić, gdyż bank w nowej strategii nie zakłada rozwijania leasingu.

Jeśli jednak EFL myśli o czymś naprawdę dużym, raczej będzie rozglądał się za innymi okazjami.

Koniunktura powraca

Szef EFL zapewnia, że nie spieszy się z zamknięciem transakcji. Mówi, że ma czas. Z drugiej jednak strony, zapowiada, że jeśli transakcja ma dojść do skutku, to w pierwszej połowie przyszłego roku. Z transakcją też nie należy zwlekać, ponieważ pojawia się coraz więcej symptomów ożywienia na rynku leasingowym i fuzję lepiej zamknąć, zanim koniunktura powróci na dobre.

— Patrząc na to, co dzieje się u nas, u konkurentów i kontrahentów, wydaje się, że sytuacja zaczyna się powoli odwracać — mówi Andrzej Krzemiński.

Pod względem sprzedaży listopad jest dla EFL bardzo dobry. Obroty przekroczą 300 mln zł. Dla porównania: w bardzo dobrym 2007 r. fundusz sprzedawał za ponad 400 mln zł miesięcznie.

— Zobaczymy, jaki będzie grudzień. Wydaje się, że kryzys zbliża się do końca — mówi prezes Krzemiński.

Jeśli przyjąć, że branża leasingowa to barometr, który najlepiej oddaje kondycję gospodarki, to obecnie wskazuje on na pogodę. Jest kilka czynników przemawiających za taką prognozą. Jedną z bardziej interesujących jest poprawa dyscypliny finansowej w firmach korzystających z leasingu.

— Z naszych analiz wynika, że istnieje ścisła korelacja między naszymi kosztami ryzyka a PKB. Kiedy produkt krajowy rośnie, koszty spadają. I odwrotnie: gdy gospodarka słabnie, natychmiast w górę idą koszty. Ostatnio obserwujemy znaczącą poprawę spłacalności leasingu wśród naszych klientów. To dobrze wróży dla PKB w przyszłym roku — mówi Andrzej Krzemiński.

Eugeniusz

Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu