Dominic Johnson: Elastyczność rynku pracy przybiera różne formy
Korzystając z zaproszenia Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, spróbuję przedstawić na łamach „PB” — z konieczności skrótowo — poglądy Confederation of British Industry (CBI) na temat elastyczności rynku pracy. Według prostej definicji, rynek taki charakteryzuje się minimalnym poziomem przymusowego bezrobocia, brakiem niedoboru specjalistów w poszczególnych zawodach (prowadzącego do silnego wzrostu wynagrodzeń) oraz orientacją wzmacniającą, a nie osłabiającą, wzrost gospodarczy.
Można wyodrębnić sześć następujących form (kolejność nie wyznacza skali ich ważności) elastyczności rynku pracy:
- Geograficzną — oznaczającą chęć i swobodę pracowników w przemieszczaniu się z jednego regionu do drugiego w poszukiwaniu pracy. Często zdarza się, że wysoki poziom bezrobocia ma charakter problemu lokalnego — jednak ludzie nie tylko nie chcą się przenosić, ale nawet dojeżdżać tam, gdzie podaż miejsc pracy jest wyższa.
- Funkcjonalną — oznaczającą chęć pracowników do uczenia się nowych praktyk i metod pracy, takich jak praca zespołowa lub rozwijanie szerokiej gamy różnych umiejętności. Oznacza ona brak linii podziałów dla poszczególnych zadań.
- W dziedzinie umiejętności — polegającą na zgodności kwalifikacji pracowników z potrzebami i wymaganiami zatrudniających firm. Rozbieżność w tym względzie jest jedną z najpoważniejszych przyczyn bezrobocia strukturalnego. Doskonalenie i rozszerzanie umiejętności pracowników umożliwia im znajdowanie nowych miejsc pracy po utracie poprzednich. Kwestia ta znajduje się obecnie na szczycie priorytetów polityki społecznej UE.
- W zakresie organizacji czasu pracy — polegającą na dysponowaniu przez pracodawców możliwością oferowania pracy w niepełnym wymiarze godzin, pracy tymczasowej, zawierania porozumień w oparciu o ustaloną liczbę godzin w ciągu roku, itp. Istnienie tej możliwości ma kluczowe znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze — w gospodarce zdominowanej przez sektory usługowe niezwykle istotne jest dysponowanie pracownikami akurat w chwili, gdy klient oczekuje dostarczenia usługi. Po drugie — również w branżach wytwórczych często konieczne okazuje się wprowadzanie zmianowego systemu pracy dobowej, w celu maksymalizacji wydajności.
- Liczebną — oznaczającą posiadanie przez pracodawcę możliwości zwalniania pracowników. Z ich punktu widzenia jest to oczywiście forma najbardziej kontrowersyjna. Przybiera szczególne znaczenie w systemach, których prawo nadmiernie chroniące pracowników stanowi silny czynnik zniechęcający pracodawców do zatrudniania nowych osób.
- Płacową — mającą zasadnicze znaczenie dla utrzymania rynkowej konkurencyjności poszczególnych firm. W okresach trudności ze zbytem towarów czy usług przedsiębiorstwa muszą mieć możliwość ograniczania wydatków na wynagrodzenia. Bywa to jednak bardzo trudne, zwłaszcza w przypadku istnienia zasady kształtowania wynagrodzeń w oparciu o układy zbiorowe.
Każdy kraj samodzielnie określa, na które z wymienionych form elastyczności rynku pracy powinno się położyć największy nacisk. Jednak z dwudziestoletnich doświadczeń Wielkiej Brytanii wynikają dla Polski co najmniej dwie nauki:
4 Restrukturyzacja zawsze jest procesem długotrwałym i bolesnym, wymagającym dokonywania bardzo trudnych wyborów.
4 Parafrazując hasło Billa Clintona, powiedzieć można „Usługi, durniu!”. Nawet w idealnych warunkach makroekonomicznych zmniejsza się zatrudnienie w branżach wytwórczych. Dlatego tak istotne jest, by prawo pracy sprzyjało tworzeniu miejsc pracy w sektorach usługowych. Równie ważne jest skupienie się na rozwijaniu umiejętności oraz promocji małych i średnich przedsiębiorstw.
Dominic Johnson
jest ekspertem ds. bezrobocia CBI