Stanęły trzy bloki w elektrowni Pątnów. Operator alarmuje: bezpieczeństwo dostaw energii jest zagrożone.
Konflikt między Zespołem Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK) a zaopatrującymi go kopalniami może zagrozić bezpieczeństwu krajowego systemu elektroenergetycznego. Kopalnia zaopatrująca dwie elektrownie z zespołu (Pątnów i Konin) ograniczyła prawie o połowę dzienne dostawy węgla, bo od wielu miesięcy nie może dogadać się z PAK w sprawie ceny.
— Zamiast 40 tys. ton (tyle wynosi zgłaszane przez elektrownię dzienne zapotrzebowanie) dostajemy 22,5 tys. Uznaliśmy, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest wyłączenie trzech z sześciu bloków Elektrowni Pątnów I — wyjaśnia Katarzyna Muszkat, prezes PAK.
Produkcja w PAK jest ograniczona od połowy ubiegłego tygodnia. 12 września spółka PSE-Operator, odpowiedzialna za bezpieczeństwo systemu energetycznego, ostrzegała ministra skarbu o zagrożeniach. PAK zasila krajowy system w części, w której operator ma stosunkowo niewielkie możliwości manewru, bo pracują tam nieliczne źródła.
„Utrzymanie ograniczeń w dostawach paliwa w dłuższym okresie (…) może doprowadzić do realnego zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej dla znacznego obszaru kraju” — głosi pismo operatora.
Rozmawiano o tym podczas wczorajszego spotkania prezesów PAK, PSE-Operator i Urzędu Regulacji Energetyki. Z jakim skutkiem?
— Spotkanie miało charakter informacyjny. Mamy obowiązek poinformować operatora o sytuacji — twierdzi Katarzyna Muszkat.
Wszystko w porządku
Operator nie chce komentować swojego ubiegłotygodniowego zawiadomienia. Jak twierdzi Artur Głuszek, główny specjalista w departamencie usług operatorskich PSE-Operator, system funkcjonuje prawidłowo i operator obecnie nie podejmuje żadnych działań interwencyjnych, a o problemach dotyczących konkretnych elektrowni nie wolno mu informować. W piśmie adresowanym do ministra skarbu PSE-Operator zawiadamia, że „podejmowane są niezbędne decyzje ruchowe, w tym dotyczące wymuszonej pracy elektrowni Dolna Odra oraz ograniczenia prac remontowych w sieci”. Zaznacza też, że do zagrożenia bezpieczeństwa dostaw może przyczynić się „przewidywany wzrost zapotrzebowania i trudności w pozyskaniu dodatkowych ilości węgla dla elektrowni Dolna Odra”, która utrzymuje niższe od wymaganych zapasy paliwa, zapewniające 10 dni pracy z wymaganą mocą.
Kwestia ceny
Trwający od dawna konflikt między PAK a zaopatrującą go kopalnią zaostrzył się w połowie roku. Kopalnia wypowiedziała wówczas elektrowni umowę. Okres wypowiedzenia trwa sześć miesięcy i upływa z końcem roku. Na początku października zdecydowała się na ograniczenie dostaw.
— Obniżyliśmy je do poziomu wynikającego z umowy. Przez trzy kwartały dostarczaliśmy PAK znacznie więcej węgla, niż z niej wynikało. Uznaliśmy, że w czwartym kwartale nie możemy pozwolić sobie na realizację zwiększonego zapotrzebowania. W każdej chwili możemy uruchomić dodatkową pulę węgla, pod warunkiem że PAK zapłaci oczekiwaną przez nas cenę — mówi Maciej Musiał, prezes Kopalni Węgla Brunatnego Konin.
PAK płaci za węgiel dla Pątnowa I 47 zł za tonę, kopalnia oczekuje 53,11 zł.
— Cena była utrzymywana na tym samym poziomie od 5 lat. Tymczasem kopalni Adamów PAK płaci 49,90 zł za tonę, a za węgiel dla Pątnowa II (nowego bloku w trakcie budowy) będzie płacił 52,65 zł. KWB Konin alarmuje, że obecny poziom cen uniemożliwia jej przygotowanie nowych odkrywek. Według Macieja Musiała, inwestycje są opóźnione już o kilka lat i to ostatni moment, by je uruchomić.
— W przeciwnym razie za 2 lata wystąpi ograniczenie wydobycia — twierdzi prezes kopalni.
Dodaje, że cały czas trwają rozmowy w sprawie przedłużenia umowy z PAK na kolejny rok. Podobno uzgodniono już obszerne fragmenty. Wciąż jednak nie ma porozumienia w sprawie ceny.