Erbud podpisał przedwstępną umowę zakupu 25 proc. udziałów w firmie deweloperskiej Budlex za 25 mln zł, w której posiadał już 75 proc.
— Do tej pory Budlex działał na rynkach toruńskim i bydgoskim. Zdecydowaliśmy o ogólnopolskim rozwoju firmy w branży deweloperskiej. Chcemy, by weszła m.in. do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Poza tym nie będzie skupiać się wyłącznie na segmencie mieszkaniowym, lecz również na budowie centrów handlowych, biurowców i szpitali — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
W 2008 r. Budlex sprzedał 400 mieszkań, a jego zysk wyniósł 13,8 mln zł.
— W tym roku Budlex powinien sprzedać około 250 lokali. Spółka dysponuje bankiem ziemi, na którym może zbudować jeszcze 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. Nie obawiam się o popyt na mieszkania, zwłaszcza że banki złagodziły politykę udzielania kredytów osobom fizycznym — dodaje Dariusz Grzeszczak.
W tym roku najwięcej przychodów grupy ma pochodzić z segmentu budowy centrów handlowych i użyteczności publicznej.
— Portfel zleceń opiewa na ponad 1 mld zł. To bezpieczny poziom zamówień, którego plusem jest duża dywersyfikacja. Chcemy utrzymać marżę netto na poziomie 4-5 proc. W najbliższych miesiącach spodziewam się podpisać co najmniej trzy umowy o wartości między 100 a 300 mln zł każda. To prywatne inwestycje, m.in. projekt biurowy i mieszkaniowy — ujawnia prezes Erbudu.
Podtrzymał plan akwizycji lokalnej spółki z branży energetycznej. Ma do niej dojść do końca 2010 r.

Erbud podpisał przedwstępną umowę zakupu 25 proc. udziałów w firmie deweloperskiej Budlex za 25 mln zł, w której posiadał już 75 proc.
— Do tej pory Budlex działał na rynkach toruńskim i bydgoskim. Zdecydowaliśmy o ogólnopolskim rozwoju firmy w branży deweloperskiej. Chcemy, by weszła m.in. do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Poza tym nie będzie skupiać się wyłącznie na segmencie mieszkaniowym, lecz również na budowie centrów handlowych, biurowców i szpitali — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
W 2008 r. Budlex sprzedał 400 mieszkań, a jego zysk wyniósł 13,8 mln zł.
— W tym roku Budlex powinien sprzedać około 250 lokali. Spółka dysponuje bankiem ziemi, na którym może zbudować jeszcze 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. Nie obawiam się o popyt na mieszkania, zwłaszcza że banki złagodziły politykę udzielania kredytów osobom fizycznym — dodaje Dariusz Grzeszczak.
W tym roku najwięcej przychodów grupy ma pochodzić z segmentu budowy centrów handlowych i użyteczności publicznej.
— Portfel zleceń opiewa na ponad 1 mld zł. To bezpieczny poziom zamówień, którego plusem jest duża dywersyfikacja. Chcemy utrzymać marżę netto na poziomie 4-5 proc. W najbliższych miesiącach spodziewam się podpisać co najmniej trzy umowy o wartości między 100 a 300 mln zł każda. To prywatne inwestycje, m.in. projekt biurowy i mieszkaniowy — ujawnia prezes Erbudu.
Podtrzymał plan akwizycji lokalnej spółki z branży energetycznej. Ma do niej dojść do końca 2010 r.
Erbud podpisał przedwstępną umowę zakupu 25 proc. udziałów w firmie deweloperskiej Budlex za 25 mln zł, w której posiadał już 75 proc.
— Do tej pory Budlex działał na rynkach toruńskim i bydgoskim. Zdecydowaliśmy o ogólnopolskim rozwoju firmy w branży deweloperskiej. Chcemy, by weszła m.in. do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Poza tym nie będzie skupiać się wyłącznie na segmencie mieszkaniowym, lecz również na budowie centrów handlowych, biurowców i szpitali — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
W 2008 r. Budlex sprzedał 400 mieszkań, a jego zysk wyniósł 13,8 mln zł.
— W tym roku Budlex powinien sprzedać około 250 lokali. Spółka dysponuje bankiem ziemi, na którym może zbudować jeszcze 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. Nie obawiam się o popyt na mieszkania, zwłaszcza że banki złagodziły politykę udzielania kredytów osobom fizycznym — dodaje Dariusz Grzeszczak.
W tym roku najwięcej przychodów grupy ma pochodzić z segmentu budowy centrów handlowych i użyteczności publicznej.
— Portfel zleceń opiewa na ponad 1 mld zł. To bezpieczny poziom zamówień, którego plusem jest duża dywersyfikacja. Chcemy utrzymać marżę netto na poziomie 4-5 proc. W najbliższych miesiącach spodziewam się podpisać co najmniej trzy umowy o wartości między 100 a 300 mln zł każda. To prywatne inwestycje, m.in. projekt biurowy i mieszkaniowy — ujawnia prezes Erbudu.
Podtrzymał plan akwizycji lokalnej spółki z branży energetycznej. Ma do niej dojść do końca 2010 r.
Erbud podpisał przedwstępną umowę zakupu 25 proc. udziałów w firmie deweloperskiej Budlex za 25 mln zł, w której posiadał już 75 proc.
— Do tej pory Budlex działał na rynkach toruńskim i bydgoskim. Zdecydowaliśmy o ogólnopolskim rozwoju firmy w branży deweloperskiej. Chcemy, by weszła m.in. do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Poza tym nie będzie skupiać się wyłącznie na segmencie mieszkaniowym, lecz również na budowie centrów handlowych, biurowców i szpitali — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
W 2008 r. Budlex sprzedał 400 mieszkań, a jego zysk wyniósł 13,8 mln zł.
— W tym roku Budlex powinien sprzedać około 250 lokali. Spółka dysponuje bankiem ziemi, na którym może zbudować jeszcze 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. Nie obawiam się o popyt na mieszkania, zwłaszcza że banki złagodziły politykę udzielania kredytów osobom fizycznym — dodaje Dariusz Grzeszczak.
W tym roku najwięcej przychodów grupy ma pochodzić z segmentu budowy centrów handlowych i użyteczności publicznej.
— Portfel zleceń opiewa na ponad 1 mld zł. To bezpieczny poziom zamówień, którego plusem jest duża dywersyfikacja. Chcemy utrzymać marżę netto na poziomie 4-5 proc. W najbliższych miesiącach spodziewam się podpisać co najmniej trzy umowy o wartości między 100 a 300 mln zł każda. To prywatne inwestycje, m.in. projekt biurowy i mieszkaniowy — ujawnia prezes Erbudu.
Podtrzymał plan akwizycji lokalnej spółki z branży energetycznej. Ma do niej dojść do końca 2010 r.
Erbud podpisał przedwstępną umowę zakupu 25 proc. udziałów w firmie deweloperskiej Budlex za 25 mln zł, w której posiadał już 75 proc.
— Do tej pory Budlex działał na rynkach toruńskim i bydgoskim. Zdecydowaliśmy o ogólnopolskim rozwoju firmy w branży deweloperskiej. Chcemy, by weszła m.in. do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Poza tym nie będzie skupiać się wyłącznie na segmencie mieszkaniowym, lecz również na budowie centrów handlowych, biurowców i szpitali — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
W 2008 r. Budlex sprzedał 400 mieszkań, a jego zysk wyniósł 13,8 mln zł.
— W tym roku Budlex powinien sprzedać około 250 lokali. Spółka dysponuje bankiem ziemi, na którym może zbudować jeszcze 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. Nie obawiam się o popyt na mieszkania, zwłaszcza że banki złagodziły politykę udzielania kredytów osobom fizycznym — dodaje Dariusz Grzeszczak.
W tym roku najwięcej przychodów grupy ma pochodzić z segmentu budowy centrów handlowych i użyteczności publicznej.
— Portfel zleceń opiewa na ponad 1 mld zł. To bezpieczny poziom zamówień, którego plusem jest duża dywersyfikacja. Chcemy utrzymać marżę netto na poziomie 4-5 proc. W najbliższych miesiącach spodziewam się podpisać co najmniej trzy umowy o wartości między 100 a 300 mln zł każda. To prywatne inwestycje, m.in. projekt biurowy i mieszkaniowy — ujawnia prezes Erbudu.
Podtrzymał plan akwizycji lokalnej spółki z branży energetycznej. Ma do niej dojść do końca 2010 r.