Większość ekonomistów i analityków oczekuje, że w drugiej połowie 2013 r. polska gospodarka zacznie odbijać, a na giełdzie czeka nas co najmniej kilka dobrych kwartałów. Ten optymizm, zdaniem Tomasza Tarczyńskiego, prezesa Opoka TFI, nie wróży niczego dobrego.
— Nastawienie inwestorów instytucjonalnych na świecie i w Polsce jest tak samo optymistyczne jak w 2007 r. Jednocześnie wskaźniki zmienności i spready pomiędzy ryzykownymi i bezpiecznymi instrumentami należą do najniższych w historii, prawdopodobnie dzięki działalności banków centralnych. Wydaje się, że niedźwiedzi już nie ma i ryzyka też… I właśnie dlatego musimy być przygotowani na jego eskalację — przestrzega Tomasz Tarczyński.
Kryzys się nie skończył…
Zdaniem specjalisty, żaden z problemów, które są źródłem kryzysu, nie został rozwiązany, a większość z nich jeszcze bardziej się pogłębiła. Globalny dług, zamiast spadać — rośnie, banki centralne na dużą skalę zwiększają bilanse, ceny energii i żywności utrzymują się na rekordowych poziomach, a problemy demograficzne nie są kompensowane odpowiednim wzrostem produktywności. Dlatego w ciągu najbliższych kilku lat prawdopodobieństwobankructwa finansów publicznych wielu krajów połączone z hiperinflacją jest bardzo wysokie.
— Jesteśmy w sekularnym trendzie spadkowym, w którym dłuższe okresy rynku niedźwiedzia przeplatane są krótszymi okresami rynku byka. Dno na cenach aktywów, po którym możemy wystartować do wieloletniej hossy, jest dopiero przed nami. Po okresie uspokojenia na rynkach w pierwszych miesiącach 2013 r. nadejdzie czas eskalacji kryzysu i pogłębienia ubiegłorocznych dołków nawet do poziomu z lutego 2009 r. — uważa Tomasz Tarczyński. WIG20 spadł wtedy do nieco ponad 1300 pkt.
...ale część bessy za nami
W dłuższym terminie szef Opoka TFI pozostaje jednak optymistą. Jego zdaniem, rynki akcji będą miejscem, na którym będzie można sporo zarobić. — Bazując na historycznych relacjach, należy założyć, że większa część bessy jest już za nami, a spodziewana przez nas nowa rewolucja technologiczna zapewni skokowy wzrost produktywności — mówi Tomasz Tarczyński.
Ekspert uważa, że rynki Europy Południowej są jednymi z najtańszych na świecie i tam należy poszukiwać długoterminowych okazji inwestycyjnych.
— Problemem ciągle jest jednak nierozwiązany kryzys zadłużeniowy. Dopóki sprawa ta nie zostanie załatwiona w sposób bardziej strukturalny, te rynki prawdopodobnie pozostaną tanie. Natomiast ze względu na niskie wyceny i koniec przewagi siły relatywnej rynków rozwijających się nad krajami rozwiniętymi, najbardziej korzystnym miejscem do lokowania aktywów w następnej fazie zwyżek powinny być kraje rozwinięte — dodaje Tomasz Tarczyński.
Na razie jednak zarządzający Opoka TFI stosują konserwatywną strategię inwestycyjną — zaangażowanie w akcje wynosi 30 proc.
Towarzystwo specjalizuje się w produktach absolutnej stopy zwrotu, skierowanych do zamożnych klientów indywidualnych i inwestorów instytucjonalnych. Po sześciu latach działalności ma 0,5 mld zł aktywów. Akcjonariuszami Opoka TFI są członkowie rodziny Duda, współwłaściciele Polskiego Koncernu Mięsnego Duda.