Trwa kiepska passa dolara. W pierwszych godzinach wtorkowej sesji notowania euro sięgnęły nowego maksimum. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,2305 do 1,2361. Amerykańska waluta traciła też na wartości w Polsce. Wczoraj notowania złotego do dolara były najwyższe od 18 czerwca.
Powody wyprzedaży dolara nadal są takie same — podwójny deficyt Stanów Zjednoczonych, bardzo niski poziom stóp procentowych w tym kraju oraz napięta sytuacja geopolityczna. Uczestnicy rynku z niepokojem oczekiwali na publikowaną po południu serię danych z USA, w tym przede wszystkim tych o deficycie na rachunku obrotów bieżących w III kwartale i listopadowej inflacji.
Po południu dolar odrobił część strat. Kurs EUR/USD wrócił w okolice 1,2320-1,2350. O godzinie 14.30 Departament Pracy USA podał, że w listopadzie inflacja w USA spadła o 0,2 proc., a po odjęciu cen żywności i energii zniżkowała o 0,1 proc. Na rynku spodziewano się jej wzrostu w obu przypadkach o 0,1 proc. Nieco lepsze dane dla dolara przedstawił za to departament handlu. W trzecim kwartale deficyt na rachunku obrotów wyniósł 135,04 mld USD. Oczekiwano, że będzie to 136,1 mld USD. O godzinie 15.15 Fed podał, że w listopadzie produkcja przemysłowa wzrosła o 0,9 proc. i była wyższa od prognoz. O godzinie 16.00 euro wyceniano na 1,2338 USD.
Lepsze dane z USA o deficycie i produkcji cieszą. Niestety, spadek cen zmniejsza w znacznym stopniu możliwość podniesienia stóp w USA w najbliższym czasie. Dla kursu EUR/USD ważnym technicznym oporem są okolice 1,2370/75. Jego przebicie otwiera drogę do kolejnych wzrostów. Niewykluczone, że ruch ten zostanie poprzedzony korektą spadkową w okolice 1,2290/1,2300.
Złoty rozpoczął wtorkowy handel od wzrostu. Cena dolara, która już w poniedziałek po południu znalazła się poniżej kluczowego wsparcia 3,80 zł, spadła do 3,7505 zł. Mocno zniżkowała też cena euro — z 4,6605 do 4,6324 zł. Na rynku pojawiły się plotki, że rozpoczęła się wymiana na złote środków z kredytu EBI. Odchylenie naszej waluty od parytetu sięgnęło poziomu 1,15 proc. po jego mocnej stronie. W kolejnych godzinach handlu złoty oddał część zysków.
Zgodnie z zapowiedziami sejmowa Komisja Finansów Publicznych zaproponowała zmniejszenie deficytu o 200 mln złotych, a posłowie SLD zgłosili poprawkę zmniejszającą dziurę budżetową o kolejne 400 mln złotych. Oznacza to, że deficyt w 2004 r. wyniósłby 44,9 mld złotych. Platforma Obywatelska zaproponowała cięcia w budżecie na ponad 2,5 mld złotych i od tego uzależniła swoje poparcie dla planu naprawy finansów publicznych Jerzego Hausnera. Trzecie czytanie i przyjęcie ustawy budżetowej zaplanowano na piątek. O 16.00 dolara wyceniano na 3,77 zł złotego, a euro na 4,6510 zł.
Zgodnie z oczekiwaniami, złoty zaatakował poziom 1-proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. W najbliższych dniach nasza waluta może jeszcze zyskać. 1,5-proc. odchylenie wydaje się jednak barierą nie do przebicia.