Humory dopisywały graczom od Azji po Stany Zjednoczone. We wzrostową tendencję wpisywały się też największe zachodnioeuropejskie parkiety. Tym razem inspiracją dla byków były – znów odżywające - spekulacje o szybkim zakończeniu globalnej recesji. Takie nadzieje dały dane makro z japońskiej gospodarki, która w marcu odnotowała pierwszy od sześciu miesięcy wzrost produkcji przemysłowej. W górę poszedł również indeks PMI dla tamtejszego sektora wytwórczego, choć nadal znajduje się w przedziale recesyjnym.
Ceny akcji podbijane też były wynikami spółek, którym udało się przebić prognozy analityków. Cóż z tego, że zyski są sporo niższe niż przed rokiem. Dla inwestorów ważniejsze wydaje się być to, że w ogóle są, i że są lepsze od – co by nie mówić – znacznie zaniżonych prognoz specjalistów.
Jak choćby w przypadku BASF. Niemiecki gigant chemiczny pochwalił się zyskiem kwartalnym ponad trzy razy wyższym od projekcji. W porównaniu z analogicznym okresem 2008 r. wynik netto był jednak aż o blisko 70 proc. niższy. Jednak nawet zapowiedź ograniczenia produkcji nie przeszkodziła w znaczącej zwyżce kursu.
Spora zwyżka stała się również udziałem papierów MAN. Trzeci pod względem
wielkości producent ciężarówek na Starym Kontynencie odnotował niższy niż
oczekiwali (44 proc.) spadek zysku kwartalnego. Graczy ucieszyła informacja, że
przeprowadzone redukcje etatów pozwoliły spółce pozostać na ścieżce
rentowności.