Firma może sprawdzać służbowy e-mailing

Jarosław Chałas
opublikowano: 15-01-2008, 00:00

Rzecznik praw obywatelskich domaga się nowelizacji kodeksu pracy, która miałaby określić prawa pracownika w związku z monitorowaniem przez pracodawców służbowych kont e-mailowych. Jako argument wskazuje potrzebę ochrony prawa pracownika do prywatności.

Wystarczy jednak przeanalizować prawo pracy, aby stwierdzić, że problemem nie jest rzekomy brak podstawy prawnej dla kontroli e-maili na służbowych skrzynkach, ale skala nadużywania przez pracowników udostępnianych im narzędzi pracy. Bo służbowe konto to takie samo narzędzie pracy jak służbowy komputer, samochód czy telefon komórkowy. Wszystkie stanowią własność pracodawcy, a podstawowym obowiązkiem pracownika jest prawidłowe korzystanie z powierzonego mu mienia.

Korzystając ze służbowej skrzynki, pracownik prowadzi korespondencję w imieniu pracodawcy, zatem zawartość służbowego konta (e-maile i załączniki) to po prostu oficjalna korespondencja firmowa, tyle że prowadzona w formie elektronicznej. Za pośrednictwem służbowych kont przekazywane są dokumenty firmowe, informacje handlowe itd., a to już informacje o charakterze tajemnicy przedsiębiorstwa. E-maile w ramach służbowego konta to działalność firmy i nie ma nic dziwnego w tym, że pracodawca swą działalność kontroluje i nadzoruje, także w formie wglądu w treść korespondencji pracowników na służbowych kontach.

Zawarcie umowy o pracę nakłada na pracownika obowiązek wykonywania pracy na rzecz firmy i pod kierownictwem przełożonych, a pracownik zobowiązany jest dbać o dobro i mienie firmy. Pracodawca ma zawsze prawo sprawdzić, czy i w jaki sposób pracownik wykonuje powierzone mu zadania — szczególnie że ponosi pełne ryzyko i odpowiedzialność za działania pracownika. Pracownik wysyłający prywatne e-maile z firmowego adresu sam udostępnia pracodawcy taką korespondencję, trudno więc uznać argumentację rzecznika praw obywatelskich o naruszeniu w tym przypadku prawa do prywatności za adekwatną. Ochrona prywatności tak, ale w znaczeniu, że firma nie może treści prywatnej korespondencji pracownika udostępniać osobom trzecim czy wykorzystywać w inny, naruszający prawa pracownika sposób. Może natomiast wykorzystać taką korespondencję jako podstawę do wyciągnięcia wobec pracownika konsekwencji służbowych, a nawet rozwiązania umowy o pracę.

Wbrew stanowisku rzecznika nie ma ani luki prawnej, ani potrzeby tworzenia ustawy o prawach pracownika przy korzystaniu ze służbowych kont e-mailowych. Wystarczającą ochronę przed inwigilacją zapewnia pracownikowi art. 111 kodeksu pracy, a tajemnica korespondencji chroniona jest także przepisami karnymi (art. 267 kodeksu karnego) i prawa cywilnego (art. 23 kodeksu cywilnego). Zamiast straszyć pracodawców odpowiedzialnością za naruszenie prywatności pracownika w przypadku prowadzenia kontroli zawartości skrzynek służbowych, należałoby raczej uwrażliwić pracowników, że firmowe adresy e-mailowe to nie prywatne forum korespondencyjne.

Jarosław Chałas

radca prawny, partner zarządzający,

kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Chałas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu