Fundusze chcą konsolidować

GN
opublikowano: 23-06-2009, 00:00

Kurczą się rynki, wyniki się pogarszają. Czas na konsolidację — twierdzi branża private equity.

Kurczą się rynki, wyniki się pogarszają. Czas na konsolidację — twierdzi branża private equity.

Czy to dobry czas na konsolidację — zastanawiali się uczestnicy debaty "Czy kryzys i inwestorzy private equity wykreują nowych liderów rynku?" zorganizowanej przez Holon Consultants, doradców transakcyjnych i Cigno Consulting, doradców personalnych pod patronatem "Pulsu Biznesu".

— Kryzys sprawia, że na rynku jest mniej miejsca, nie da się rosnąć przez organiczny wzrost przychodów. Poza tym wyniki się pogarszają i czasami konsolidacja jest być albo nie być firmy — mówi Jacek Korpała, partner Arx Equity Partners.

— Jest więcej okazji, bo sytuacja wymusza sprzedaż. Z kolei kupujący muszą działać, jeśli oni nie będą przejmowali, a zrobią to konkurenci, to mogą zagrozić ich pozycji — dodaje Piotr Misztal, partner Societe Generale Asset Management Alternative Investments (SGAM).

Oba fundusze realizują strategię konsolidacji. Arx kupił sieć sklepów zoologicznych Kakadu. SGAM kilka dni temu skonsolidował Konsalnet i Skorpiona, numer trzy i pięć na rynku ochroniarskim.

Które firmy powinny myśleć o konsolidacji?

— Po wielu latach rozwoju biznesu właściciele dochodzą do ściany. Bez zmiany struktury działania i uzyskania wsparcia nie są wstanie rosnąć — mówi Adam Pawłowicz, prezes Konsalnet-Skorpion.

Rafał Bator, partner Enterprise Investors, wskazuje na branże, w których marka nie ma znaczenia, bo wówczas liczy się skala działalności. I dodaje, że konsolidacja w kryzysie ma swoją specyfikę.

— W czasie hossy za przejęcia się przepłaca, w kryzysie kupuje się tanio, ale firmy z problemami. W okresie dobrej koniunktury konsolidacja występuje najczęściej w dojrzałych branżach, w czasie złej — w kurczących się — mówi Rafał Bator.

Teraz coraz częściej dochodzi do wymiany akcji, bo pojawia się problem z finansowaniem . Tu mogą pomóc fundusze private equity, które dysponują 4 mld EUR na inwestycje w regionie.

— Mamy nawał projektów. Duża część to projekty ratunkowe i wiele szybko odpada. Liczę, że w drugiej połowie roku fundusze zaczną inwestować — mówi Piotr Misztal.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu