Giełda skutecznie zbiera siły na przełamanie marazmu
Akcjonariusze najwyraźniej mieli dosyć dziesięciodniowych spadków. Brak zdecydowania co do tendencji rynku, jaki panował jeszcze w czwartek, został przełamany na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia. Optymistyczne prognozy dla polskiego rynku akcji zmobilizowały akcjonariuszy do uzupełniania portfeli po ostatniej fali spadków i związanych z nią wyprzedażą papierów.
INWESTORZY najwyraźniej nie chcą zostać z gotówką zamiast akcji przed następnymi zwyżkami. Nie ominą jednak okazji do zrealizowania kolejnych zysków przy najbliższej sposobności. Niewielka wartość jednego zlecenia wskazuje jednoznacznie na to, że obroty na giełdzie realizowane są przede wszystkim przez kapitał spekulacyjny. Będzie on w ciągu najbliższych tygodni, jeżeli nie miesięcy, bezpośrednią przyczyną huśtawki nastrojów inwestorów. Na kolejne rekordy WIG-u trzeba będzie jeszcze poczekać.
Potwierdza to również przebieg piątkowej sesji. Wzrosty cen akcji podczas fixingu zmobilizowały część akcjonariuszy do zamykania pozycji na wielu spółkach w trakcie notowań ciągłych. Mimo to, na zamknięciu sesji WIG20 zyskał na wartości 1,9 proc.
PODCZAS fixingu największym powodzeniem cieszyły się akcje NFI. Mało prawdopodobna jest jednak zmiana nastawienia inwestorów do tych walorów. Fundusze wprawdzie zapowiadają podnoszenie wartości rynkowej swoich papierów, ale na odbudowę zaufania trzeba będzie poczekać.
NIE ZAWIODŁY spółki informatyczne. Kolejne maksimum cenowe osiągnęły papiery Softbanku. O maksymalny przedział cenowy wzrosły akcje ComArchu.
Akcjonariusze docenili również spółki z rynku równoległego, co zaowocowało wzrostem wartości WIRR-u o 2,6 proc. Niektóre firmy notowane na tym rynku są wyraźnie niedowartościowane.
W PIERWSZEJ połowie lutego zostaną opublikowane wyniki finansowe spółek za czwarty kwartał 1999 roku. Analitycy uważają, że powinny one być znacznie lepsze od poprzednich, ponieważ spółki po kryzysie wschodnim zostały zmuszone w 1999 roku do przeprowadzenia szybkich restrukturyzacji.
Oprócz systematycznie napływających na giełdę pieniędzy z funduszy emerytalnych pojawią się też środki z nowo tworzonych funduszy inwestycyjnych. Mimo ostatniej korekty, prognozy dla rynku są więc w dalszym ciągu optymistyczne. Momentem przełomowym mogą być jednak dane o wzrastającej inflacji w Stanach Zjednoczonych i Europie. W lutym spodziewany jest niewielki wzrost stóp procentowych za oceanem. Może się on połączyć z odwróceniem trendu wzrostowego na giełdach zachodnich, gdzie ceny akcji rosną już od kilku lat. Doświadczenie pokazuje, że polscy inwestorzy zapatrzeni w ruchy Dow Jonesa potrafią na niekorzystne informacje napływające z giełd zachodnich zareagować bardzo emocjonalnie.