Giełdy pozostają w szoku po wydarzeniach w USA
Rynki azjatyckie od dłuższego czasu pozostają w trendzie spadkowym, w reakcji na ataki terrorystyczne w USA jeszcze bardziej pogłębiły przecenę. Najważniejsze indeksy regionu Nikkei oraz Hang Seng zamknęły się poniżej psychologicznej bariery 10 tys. punktów. Pierwsze reakcje inwestorów przepełnione były obawami, że tragiczne wydarzenia wpłyną na pogłębienie recesji gospodarczej oraz negatywnie odbiją się na kondycji spółek. Specjaliści oceniają, że wskaźnik zaufania konsumentów w USA może się załamać. Indeks japońskiej giełdy Nikkei stracił 6,6 proc. i znalazł się na najniższym poziomie od 17 lat. Inwestorzy pozbywali się ryzykownych instrumentów, takich jak akcje, przenosząc środki do bezpieczniejszych towarów, obligacji lub po prostu gotówki. Gracze w Japonii oczekiwali, że ożywienie w Stanach pociągnie za sobą zwalniającą gospodarkę kraju Kwitnącej Wiśni. Załamanie amerykańskiego popytu spowoduje drastyczny spadek eksportu Japonii i reszty krajów regionu. W efekcie, kursy akcji takich eksporterów jak Toyota, NEC oraz banku Mizuho spadły średnio o 8 proc. Nieliczne wzrosty stały się udziałem koncernów naftowych.
We wtorek, londyński FTSE zanotował najwyższy spadek w trakcie jednej sesji od października 1987. Tymczasem już w porannej części notowań w Europie giełdy odreagowywały „czarny wtorek”. Główne indeksy rosły około 2 proc. po wypowiedzi prezesa ECB, że recesji nie będzie, a system finansowy działa bez zakłóceń. Mimo to komentarze analityków przepełnione są nadal niepewnością.
— Trudno ocenić konsekwencje ostatnich wydarzeń. Niektórzy przywołują wydarzenia z wojny w Zatoce, która doprowadziła do ogólnoświatowej recesji — twierdzi Bruno Barry z Morley Fund Management.
Wzrosty na parkietach Europy nie zagościły na dłużej. Od południa spadały akcje sektora ubezpieczeniowego oraz linii lotniczych. Walory Swiss Re po porannej 1-proc. zwyżce, w dalszej części sesji spadły o 6,7 proc. Ubezpieczyciel starał się uspokoić inwestorów zapewniając, że dysponuje rezerwami na pokrycie szkód po terrorystycznym ataku. Tymczasem walory British Airways pogłębiły wcześniejszą 20-proc. przecenę o kolejne 6 proc. Linie wstrzymały kursy do Izraela i Pakistanu.
W dalszym ciągu nie funkcjonowały amerykańskie giełdy, mówi się jednak o niezwłocznym wznowieniu notowań.
— Oczekuję, że sesje zostaną wznowione już w czwartek — informuje Harvey Pitt, prezes amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Handlu.
W podobnym tonie wypowiadał się przedstawiciel Nasdaq, który zaznaczał że rynek elektroniczny jest gotów rozpocząć obrót jak tylko będzie to możliwe.